Zamek w Międzylesiu kupili na samym końcu. W sumie nieduży. "Zaledwie" dziesięć tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, kilkadziesiąt pomieszczeń, do tego połączony przejściem z sąsiednim kościołem. Przed zamkiem był pałac w Ławicy, wcześniej zabytkowy Folwark Szyfrów, spływy pontonowe i narty. Ale kiedy już mieli Międzylesie, usiedli w wielkiej Komnacie Szeptów, spojrzeli na siebie i zapytali: po co nam ten zamek?