W centrum jego najnowszych wypowiedzi znalazła się natura — sucha, gwałtowna i trudna do opanowania. W medialnych omówieniach jego wizji powraca motyw szybkiej wiosny, późniejszej suszy oraz tajemniczego „żółtego pyłu”, który miałby stać się jednym z symboli 2026 roku.
W wizji Jackowskiego lato ma być bardziej groźne niż spokojneWedług relacji mediów cytujących jasnowidza z Człuchowa, 2026 rok ma przynieść długie suche okresy, wysuszoną ziemię i zagrożenie związane z ogniem. Styl.fm pisał o „morderczej suszy” i dominacji żywiołu ognia, a Interia przywoływała jego ostrzeżenia przed suszą i „żółtym pyłem”. W tym ujęciu lato nie jawi się jako spokojny sezon urlopowy, ale jako czas napięcia, braku wody i zwiększonego ryzyka pożarowego.
Najmocniej działa jeden obraz: brak wodyTo właśnie ten wątek najmocniej wybrzmiewa w całej narracji. Susza w wizjach Jackowskiego nie jest dodatkiem, ale osią całego letniego scenariusza. Taki przekaz łatwo trafia do wyobraźni, bo problem niedoboru wody i wysychania gleby jest w Polsce tematem realnym także poza ezoteryką. W jego opisie woda staje się zasobem, którego zaczyna brakować, a zwykłe letnie ciepło zamienia się w coś dużo bardziej uciążliwego.
Oficjalne prognozy nie potwierdzają dziś katastroficznego scenariuszaNa razie dostępne europejskie prognozy sezonowe są znacznie bardziej powściągliwe. Copernicus wskazuje, iż dla Europy w okresie od czerwca do sierpnia 2026 r. widać jedynie lekki sygnał opadów poniżej normy nad północno-wschodnią częścią kontynentu. To nie pozostało prognoza przesądzająca o suszy w całej Polsce, ale raczej ostrożna wskazówka, iż w części regionu może pojawić się tendencja do suchszych warunków.
IMGW przypomina, iż w prognozach długoterminowych łatwo o nadinterpretacjęTo szczególnie ważne, bo Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wprost zaznacza, iż prognozy długoterminowe są obarczone dużą niepewnością i mogą się od siebie różnić. IMGW wyjaśnia też, iż takie prognozy nie opisują dokładnej pogody dzień po dniu, ale raczej prawdopodobny charakter całych miesięcy względem normy wieloletniej. Innymi słowy: pokazują trend, ale nie dają podstaw do ogłaszania z dużym wyprzedzeniem pewnej katastrofy pogodowej.
Właśnie tu zderzają się dwie opowieściZ jednej strony są mocne, sugestywne wizje, które budują obraz nagłej i niebezpiecznej zmiany. Z drugiej — modele sezonowe i oficjalne instytucje, które mówią ostrożniej i warunkowo. To nie znaczy, iż lato 2026 na pewno będzie całkowicie spokojne. Oznacza tylko tyle, iż na obecnym etapie nie ma twardych danych, które potwierdzałyby scenariusz pełnej suszy, „żółtego pyłu” i powszechnego zagrożenia pożarami w całym kraju.
Dlaczego takie wizje tak mocno działająPowód jest prosty: dotyczą czegoś, co każdy rozumie od razu. Susza, upał, pył w powietrzu i brak wody to obrazy bardzo konkretne. Nie trzeba znać polityki ani gospodarki, by poczuć ich ciężar. Dlatego wizja Jackowskiego tak łatwo rozchodzi się po sieci — bo uderza w podstawowy lęk przed tym, iż pogoda przestanie być tylko letnią niedogodnością i stanie się realnym problemem codzienności.
Na dziś najuczciwszy wniosek jest jedenJackowski kreśli scenariusz ostrego i suchego lata, ale oficjalne prognozy każą zachować dystans. Dostępne modele pokazują co najwyżej delikatne sygnały możliwie suchszych warunków w części Europy, a IMGW przypomina, iż prognozy długoterminowe trzeba czytać bardzo ostrożnie. Dlatego na razie 2026 rok bardziej zapowiada się jako temat do uważnej obserwacji niż jako potwierdzona zapowiedź pogodowego dramatu.




