Ja nie prosiłam nikogo o wizytę! głos synowej trzasnął jak biczem. Nie zapraszałam was! Marek stał w kuchni, uważnie mieszając sos do makaronu. W jednej ręce trzymał rózgę, w drugiej otwartą książkę kucharską, a na twarzy miał wypisaną koncentrację. Zapach czosnku, pomidorów i bazylii wypełniał mieszkanie, mieszając się ze słodką wonią palących się woskowych świec, […]