Islandzka Ring Road – ile dni potrzeba na pełną trasę

balkanyrudej.pl 1 dzień temu

Materiał reklamowy

Krótka odpowiedź: 7-10 dni, ale to nie jest cała historia

Siedem do dziesięciu dni – tyle minimum potrzeba, by objechać islandzką Ring Road bez wrażenia, iż człowiek tylko przemyka przez kraj. Mniej? Da się, ale wtedy zostaje zmęczenie kierowcy, nie wspomnienia. Więcej? Tym lepiej, bo Islandia ma ten paskudny zwyczaj rozciągania czasu – wjeżdża się na „krótki przystanek”, a wychodzi się dwie godziny później, z piaskiem w butach i czterdziestoma zdjęciami wodospadu, którego nazwy nikt nie umie wymówić.

Droga numer 1, czyli Ring Road, okrąża całą wyspę – to około 1 332 kilometrów asfaltu, który prowadzi przez prawie każdy klimat, jaki Europa ma do zaoferowania. Lodowce, czarne plaże, gejzery, fiordy, czasem śnieg w lipcu. Brzmi jak przesada? Nie jest.

Ile dni na ile kilometrów – realny rozkład trasy

Tutaj zaczyna się matematyka, której nikt nie lubi, ale która oszczędza nerwy. 1 332 km to teoretycznie 18-20 godzin samej jazdy – bez przystanków, bez fotografowania, bez „o Boże, zatrzymajmy się tutaj”. W praktyce nikt tak nie jeździ, i dobrze, bo cały sens trasy leży właśnie w przystankach.

Doświadczeni kierowcy rozkładają to tak:

  • 5-6 dni – ekspresowa wersja, realna tylko poza sezonem zimowym, kiedy dni są krótkie, a przystanki trzeba ograniczać do minimum
  • 7-8 dni – złoty standard, pozwala zobaczyć główne atrakcje bez gonienia zachodu słońca
  • 10-12 dni – wersja dla tych, którzy chcą też zboczyć na półwysep Snæfellsnes albo wschodnie fiordy
  • 14+ dni – pełna eksploracja, włącznie z drogami F i bocznymi dolinami

Większość samodzielnych kierowców decyduje się na wynajem samochodu na początku podróży i trzyma go przez cały objazd – to po prostu wygodniejsze niż żonglowanie transferami czy wycieczkami grupowymi. jeżeli planujesz trasę, wynajem samochodu Islandia warto zarezerwować z wyprzedzeniem, szczególnie w okresie letnim, kiedy floty wypożyczalni dosłownie się wyprzedają.

Jakie auto wybrać – i czego naprawdę potrzeba do jazdy

Sama Ring Road, czyli droga nr 1, jest w pełni asfaltowana i przejezdna dla zwykłego samochodu osobowego przez cały rok (poza wyjątkowymi sytuacjami pogodowymi zimą). Inna sprawa, jeżeli kogoś skuszą boczne odbicia oznaczone literą F – to drogi przez wnętrze wyspy, gdzie wymagany jest napęd 4×4, a czasem choćby przejazd przez rzeki bez mostu. Większość kierowców na pierwszej wizycie po prostu trzyma się głównej trasy i to wystarcza, by zobaczyć 90% tego, co Islandia ma do pokazania.

Praktyczna lista rzeczy, które warto sprawdzić przed podpisaniem umowy wynajmu:

  • ubezpieczenie od żwiru (gravel protection) – krajowa specjalność, bo wiatr dosłownie ciska kamieniami w lakier
  • ubezpieczenie od piasku (sand/ash protection) – dotyczy głównie regionu południowego
  • limit kilometrów – przy pełnej pętli liczy się każdy kilometr, więc opcja „bez limitu” zwykle wychodzi taniej
  • typ napędu – 2×4 na samą Ring Road, 4×4 jeżeli w planach są drogi F

Dr. Helga Sigurðardóttir z islandzkiego stowarzyszenia turystycznego zauważa, iż największym błędem nowych kierowców jest niedoszacowanie czasu jazdy w warunkach wietrznych – a wiatr w niektórych regionach kraju bywa silniejszy niż na większości europejskich dróg.

Sezon robi różnicę – i to większą, niż się wydaje

Lato (czerwiec-sierpień) to oczywisty wybór dla pierwszej wizyty: długie dni, otwarte wszystkie drogi, w tym te boczne prowadzące do wodospadów schowanych w dolinach. Problem? Tłumy. Islandia przyjmuje rocznie ponad dwa miliony turystów – przy populacji kraju liczącej około 380 tysięcy mieszkańców. Ta dysproporcja odczuwalna jest najbardziej właśnie na Ring Road w lipcu.

Zima to inna gra. Krótsze dni (czasem 4-5 godzin światła w grudniu), ale za to szansa na zorze polarne i samochód bez kolejki przed każdym parkingiem. Trasa wymaga wtedy więcej czasu – śnieg i lód spowalniają jazdę, a niektóre odcinki bywają zamykane przy silnym wietrze.

Trzy konkretne przykłady z realnego planowania:

  • Para jadąca w czerwcu zrobiła pełną pętlę w 8 dni, z dwoma dniami zarezerwowanymi na złą pogodę – wykorzystali tylko jeden
  • Grupa czterech znajomych w październiku wydłużyła trasę do 11 dni, bo dni były krótsze i jazda nocą po lodzie nie wchodziła w grę
  • Samotny kierowca zimą rozłożył 1 332 km na 9 dni, zostawiając bufor na zamknięte przełęcze

Wiosna i jesień (kwiecień-maj, wrzesień-październik) to często niedoceniany kompromis – mniej turystów niż latem, więcej światła niż zimą, ceny wynajmu zauważalnie niższe. Niektórzy doświadczeni kierowcy uznają wrzesień za najlepszy miesiąc na całą trasę.

Co warto zobaczyć, żeby nie przegapić istoty trasy

Trasa dzieli się naturalnie na regiony, każdy z innym charakterem:

Południe – wodospady Seljalandsfoss i Skógafoss, czarna plaża Reynisfjara, lodowiec Vatnajökull. To odcinek, którego nikt nie pomija, i to nie bez powodu.

Wschodnie fiordy – mniej turystów, więcej spokoju. Małe wioski rybackie, serpentyny wzdłuż wody, czasem renifery na poboczu (tak, naprawdę).

Północ – Akureyri jako „stolica” regionu, wodospad Goðafoss, pola lawowe Mývatn. Tutaj tempo zwalnia, bo odległości między atrakcjami są większe.

Zachód i Snæfellsnes – półwysep czasem nazywany „miniaturą Islandii”, bo skupia góry, lodowiec, plaże i klify na jednym, kompaktowym obszarze. Wymaga osobnego zjazdu z głównej trasy, ale wielu kierowców uważa to za najlepszą decyzję całej podróży.

Praktyczna rada na koniec tej części: nie planować trasy „od atrakcji do atrakcji” z dokładnością do minuty. Pogoda na Islandii zmienia plany częściej, niż ktokolwiek by chciał, a elastyczny plan to po prostu mniej stresu.

Ostatnie przemyślenia

Ring Road to nie wyścig. Każdy, kto próbował zaliczyć ją w pięć dni „bo tak się czyta w internecie”, wraca z poczuciem, iż przegapił połowę – bo przegapił. Liczby mówią same za siebie: 1 332 km, dziesiątki przystanków warte uwagi, i kraj, który zmienia krajobraz co 50 kilometrów.

Realistyczne podejście? Tydzień jako minimum, dziesięć dni jako komfort, dwa tygodnie jako luksus. Reszta to już kwestia tego, ile czasu i cierpliwości ktoś ma na zatrzymywanie się przy każdym wodospadzie – a na Islandii tych wodospadów, szczerze mówiąc, nie brakuje.

Post Islandzka Ring Road – ile dni potrzeba na pełną trasę pojawił się poraz pierwszy w Bałkany według Rudej.

Idź do oryginalnego materiału