Poranna kawa już dawno przestała być tylko zastrzykiem kofeiny. Dla wielu to mały rytuał self-care, chwila tylko dla siebie, a teraz także... moment na urodę. Media społecznościowe wypełnione są treściami o "glow coffee". To nic innego jak kawa z kolagenem. Proszek niemal całkowicie się rozpuszcza, nie wpływa na smak napoju, a co więcej według wielu obietnic ma nie tylko dodawać energii do działania, ale także wspierać kondycję skóry, włosów, paznokci i stawów. A to wszystko w jednym kubku, łącząc przyjemne z pożytecznym.
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek o cesarskim cie?ciu: "Nie było planowane"
Co to jest kolagen i do czego służy? najważniejszy składnik odpowiadający za wytrzymałość mechaniczną
Ja czytamy na łamach zdrowie.gazeta.pl, kolagen to jedno z głównych białek strukturalnych, które naturalnie występuje w organizmie. Odpowiada za jędrność skóry i elastyczność tkanek. Jednak jego produkcja zaczyna spadać już po ukończeniu 25. roku życia. Odpowiada za to kolagenaza, czyli proces rozkładania kolagenu przez enzymy na mniejsze elementy. Nic więc dziwnego, iż suplementacja stała się tak popularna, a trend "glow coffee" gwałtownie zadomowił się w sieci.
"Glow coffee", czyli uroda w filiżance. Co naprawdę dzieje się z kolagenem w organizmie?
Pytanie jednak brzmi: czy rzeczywiście działa, czy tylko dobrze się sprzedaje? Z prośbą o wyjaśnienie tego dylematu zwróciliśmy się do dietetyczki Anety Łańcuchowskiej (IG: @aneta_lancuchowska). najważniejsze jest zrozumienie, co naprawdę dzieje się z kolagenem po wypiciu kawy. - Kolagen spożywany doustnie nie trafia do skóry w swojej pierwotnej formie. Tak jak inne białka ulega trawieniu i rozkładowi do aminokwasów oraz krótkich peptydów - przyznała ekspertka. Przez lata był to główny argument sceptyków przeciw suplementacji.
Jednak nowsze badania pokazują, iż sprawa nie jest taka prosta. Część peptydów kolagenowych może działać jak biologiczny sygnał dla fibroblastów, pobudzając organizm do własnej produkcji kolagenu. - Suplementowany kolagen nie zasila skóry gotowym materiałem budulcowym, ale może stymulować organizm do produkcji własnego kolagenu - tłumaczy dietetyczka, powołując się m.in. na badania opublikowane w Biological and Pharmaceutical Bulletin oraz Frontiers in Nutrition.
Z kolei rezultaty, które zaobserwowano w badaniach klinicznych to: poprawa nawilżenia, elastyczności i gęstości skóry, a także częściowe zmniejszenie widoczności zmarszczek. - Najczęściej badane dawki to około 4 do 5 gramów dziennie przez okres od jednego do czterech miesięcy, często w połączeniu z witaminą C - dodaje. Jednak co ważne, efekty te są zwykle subtelniejsze niż spektakularne i wymagają regularności. - Nie są to zmiany spektakularne ani porównywalne z efektami zabiegów dermatologii estetycznej - zaznaczyła. Trzeba mieć na uwadze, iż niektóre z nich są finansowane przez producentów suplementów, co powinno wzbudzić naszą czujność w interpretacji.
Kawa, kolagen i kofeina. Czy to dobre połączenie?
A co z samą kawą? W końcu to gorący napój z kofeiną, który bywa oskarżany o wszystko, od odwodnienia po pogorszenie cery. Tu odpowiedź specjalistki jest dość jednoznaczna. - Hydrolizowany kolagen jest stosunkowo stabilny w temperaturach typowych dla gorących napojów, więc kawa nie powoduje jego istotnego rozpadu. Kofeina nie wykazuje znaczącego wpływu ani na wchłanianie kolagenu, ani na jego wykorzystanie przez organizm - podkreśla Aneta Łańcuchowska.
Oznacza to, iż dodawanie kolagenu do kawy nie jest żadnym "biohackiem" ani magicznym trikiem, ale też nie szkodzi i nie mija się z sensem. To raczej kwestia wygody i konsekwencji w suplementacji niż zwiększania jej skuteczności. "Glow coffee" nie działa lepiej niż kolagen dodany do wody czy koktajlu, ale dla wielu może być łatwiejszy do włączenia w codzienną rutynę.
Kawa i kolagen w proszkuOrthosie / Getty Images/istock.com
Suplement to nie wszystko. Co naprawdę wpływa na wygląd skóry?
Na koniec warto zejść na ziemię i spojrzeć na temat szerzej. - Znacznie większe znaczenie dla wyglądu skóry i włosów mają podstawy stylu życia - akcentuje ekspertka. Odpowiednia ilość białka, witaminy C, cynku, żelaza, snu, ochrona przeciwsłoneczna i dobrze zbilansowana dieta to prawdziwe filary dobrej kondycji skóry. Mają większy wpływ niż pojedynczy suplement. - Z tego powodu kolagen warto traktować jako dodatek do dobrze ułożonych fundamentów, a nie jako ich zamiennik - kwituje.
Trzeba pamiętać o bezpieczeństwie. Kolagen rybi nie jest odpowiedni dla alergików. Liczy się jakość produktu i forma hydrolizowana o niskiej masie cząsteczkowej. Efekty warto oceniać dopiero po 2-3 miesiącach regularnego stosowania. Jak podsumowuje dietetyczka, suplementacja kolagenu "nie jest jedynie marketingiem i ma pewne naukowe podstawy". - Może przynosić umiarkowane korzyści dla wyglądu skóry, włosów i paznokci, ale nie jest rozwiązaniem kluczowym ani niezbędnym - dodaje dietetyczka. Działa najlepiej wtedy, gdy jest elementem dobrze ułożonego stylu życia, a nie jego skrótem.
Czy próbowałeś/aś już kawy z kolagenem? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.









