I po co to wszystko ?

jolanta67.blogspot.com 2 godzin temu

Tak sobie myślę, iż z kosmicznej perspektywy moje / i nie tylko moje/ życie wydaje się tylko chwilowym, mało istotnym lub wręcz nie istotnym epizodem pozbawionym sensu. My ludzie jesteśmy jak te unoszące się w powietrzu bańki mydlane, mieniące się przez krótką chwilę w słońcu... by w momencie zniknąć bezpowrotnie. Gdy zaś patrzę z perspektywy natury widzę jej prozaiczny cel...tym celem jest trwanie i przekazanie życia czyli podtrzymywanie ciągłości ludzkiego gatunku. Zatem, po co to wszystko ? Żyjąc tak bardzo się staramy, trudzimy, cieszymy, cierpimy, gonimy za różnymi rzeczami, kochamy, nienawidzimy ... a na koniec umieramy i okazuje się, iż to wszystko nie miało większego sensu, praktycznie żadnego znaczenia. Gdy o tym myślę mam wrażenie, iż "cały ten życiowy wir" jest tylko po to by się w ogóle czymś zająć... i temu właśnie służy życiowa gonitwa. Będąc w wirze spraw, obowiązków, problemów nie mamy czasu w zastanawianie się chociażby nad sensem. Nasz mózg jest nastawiony na rozwiązywanie problemów i działanie. Pewnie dlatego też poczucie braku sensu pojawia się zwykle wtedy, gdy na chwilę się zatrzymujemy i zaczynamy analizować. Zatem działanie, zaaferowanie, całą tą gonitwę na przestrzeni życia... fundujemy sobie w gruncie rzeczy po to by chronić się przed pustką i poczuciem bezsensu. Jak mawiał Albert Camus - "Dosłowne znaczenie życia to wszystko, co robisz, żeby się nie zabić." Życie, które mamy dane to czysta karta bez z góry ustalonego scenariusza, na której piszemy swoją własną, unikalną historię. Jego sensem wydaje się być samo jego przeżywanie i doświadczanie. A więc, to my sami jesteśmy twórcami własnego sensu... nasze życie nie ma jednego, narzuconego z góry wielkiego celu, zatem największym naszym sukcesem może być po prostu ułożenie sobie własnego, małego świata... takiego, w którym czujemy się dobrze i który ma dla nas znaczenie...

Jeżeli życie ma napisy końcowe... to chciałabym wierzyć, iż w tle leci dobra muzyka, a na ekranie – niczym w kinowym hicie – widać listę wszystkich, którzy wnieśli do mojej historii coś wspaniałego lub przynajmniej dobrego...

Idź do oryginalnego materiału