Los się powtarza Zimowy wieczór spłynął nad Warszawę szybciej niż zwykle już chwilę po siedemnastej niebo pociemniało, a latarnie uliczne rzucały ciepłe żółtawe światło na zawiane śniegiem chodniki. W mieszkaniu Pawła panowało przytulne ciepło: miękka poświata lampy rozlewała się po salonie, podkreślając kształty mebli i tworząc fantazyjne cienie w kątach. Na ławie, obok talerzyka z […]