Przeznaczenie się powtarza Zimowy wieczór gwałtownie objął Poznań chłodnym szarym płaszczem. Już o wpół do szóstej niebo było niemal całkowicie ciemne, a uliczne latarnie rozświetlały ulice łagodną, żółtą poświatą. W mieszkaniu Andrzeja panował spokój i ciepło. Miodowe światło stojącej lampy lśniło na meblach w salonie, rysując na ścianach fantazyjne cienie. Na ławie, obok misy z […]