„Hej, kelnerko! Tylko nie zostaw swoich odcisków na talerzach. Kto wie, czego wcześniej dotykałaś?”
Sophie zacisnęła szczękę.
Pracowała na każdej możliwej zmianie.
Odkąd zmarł jej ojciec, była jedyną podporą brata.
Jej fartuch był wyświechtany, buty niemal dziurawe.
Pieniądze z tego wesela były jej bardzo potrzebne.
Tylko iż goście od razu zaczęli ją wyśmiewać.
Jeden z mężczyzn machnął ręką, gdy dolewała szampana.
„Wygląda, jakby zeszła z chodnika” – mruknął z pogardą.
Sophie przełknęła to w milczeniu.
Musiała dotrwać do końca wieczoru.
Najgorsza była kuzynka panny młodej, Tiffany.
Bogata, rozpieszczona, przekonana o swojej wyższości.
Dwa razy „przypadkiem” oblała Sophie winem.
„Pewnie jesteś przyzwyczajona do plam” – powiedziała słodko.
„W końcu pasują do twojego stylu życia”.
Wokół rozległy się chichoty.
Sophie poczuła gorąco na policzkach.
W gardle zacisnął się twardy supeł.
Mimo to szła dalej z tacą.
Upokorzenie ciążyło jej jak kamień.
Potem zrobiło się jeszcze gorzej.
Podczas przemówień Tiffany wzięła mikrofon.
Uniosła kieliszek, patrząc na Sophie.
„Wznieśmy toast za tych, którzy nie pasują do takich uroczystości!”
Sala wybuchła śmiechem.
Czy ktoś w ogóle pomyślał, co czuje Sophie?
Czy nikt nie widział, jak bardzo się stara?
W Sophie coś puściło.
Tym razem nie potrafiła udawać, iż to nic.
Z drżącymi rękami podeszła do Tiffany.
„Daj mi mikrofon” – powiedziała cicho.
„Ja też mam coś do powiedzenia”.
Sala zamarła w ciszy.
Tiffany spojrzała na nią z niedowierzaniem.
„Co ty wyprawiasz?” – syknęła.
„Mówię prawdę” – odpowiedziała Sophie.
„Pracuję tu, żeby utrzymać brata”.
„Mój ojciec zmarł pół roku temu”.
„Noszę te same buty od trzech lat”.
Goście spuścili wzrok.
„Nie wstydzę się swojej pracy” – dodała.
„Wstydzę się waszego zachowania”.
Czy pieniądze dają prawo do wyśmiewania innych?
Czy bogactwo usprawiedliwia okrucieństwo?
Panna młoda wstała od stołu.
„Tiffany, przeproś ją” – powiedziała twardo.
Tiffany otworzyła usta, ale nic nie powiedziała.
Sophie oddała mikrofon i wróciła do pracy.
Ręce już jej nie drżały.
Wiedziała, iż powiedziała dość.
Czasem trzeba wziąć mikrofon samemu.



![Uruchamiamy MC1204, słynny zegar z CEMI [TOWARY MODNE 342]](https://i1.ytimg.com/vi/9Sw4qEphmjs/maxresdefault.jpg)








