
Dwie dzielne kobiety – Justyna Rabińska i Marlena Antoniuk – chcą stworzyć w Krynkach nowe, kreatywne miejsce dla mieszkańców, przedsiębiorców, twórców i przede wszystkim lokalnych producentów. Tak powstaje Hala Artis – przestrzeń, która ma łączyć biznes, kulturę, sztukę i lokalną przedsiębiorczość.
Panie chcą rozpocząć działalność od targowisk, targów i wydarzeń kulturalnych. W planach są również koncerty, wystawy, spotkania gastronomiczne, promocja lokalnych produktów i wyrobów, a także kooperacja z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Krynkach i Powiatowym Domem Kultury w Sokółce.
– Chcemy zacząć działać z targowiskami, targami, eventami kulturalnymi. Chciałybyśmy też docelowo współpracować z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Krynkach. Zależy nam na tym, żeby to było miejsce takie bardzo kreatywne, ale wspierające przede wszystkim lokalną przedsiębiorczość. I tutaj, tak jak rozmawialiśmy też z panem starostą, ten wyjazd do Chin jest też inspirujący dla nas, ale myśmy już wcześniej myślały o tym, by zrzeszać lokalnych wytwórców, przedsiębiorców – od mikro, przez małych, po średnich – oraz producentów produktów lokalnych. Chciałybyśmy, żeby nasze produkty miały tutaj takie miejsce – targ ekologiczny, gdzie można by było je pokazywać i skąd rzeczywiście szłyby w świat. Chodzi nam o to, żeby ściągnąć jak najwięcej osób, przyciągnąć uwagę – mówi Justyna Rabińska.
– Nasze pasieki, miody, sery, rokitnik, ale też lokalne produkty gastronomiczne, spotkania gastronomiczne – dodaje Marlena Antoniuk.
Pomysłodawczynie Hali Artis myślą jednak o znacznie szerszej działalności.
– Ale myślimy też o koncertach, wystawach, wspieraniu sztuki. No i tutaj też zależy nam na tym, żeby wspierać młodzież, wyłapywać talenty i dawać szansę. Żeby to miejsce było połączeniem biznesu, kultury i sztuki. I żeby mieszkańcy powiatu, nie tylko Krynek, mieli miejsce takie, gdzie będą wiedzieli, iż mogą się do nas zgłosić z jakąś fajną inicjatywą i iż mogą się u nas spotkać – kontynuuje Justyna.
Przestrzeń dla lokalnych przedsiębiorców
Panie chcą już rozpocząć remont hali. Przez zimę zamierzają przygotować wszystko do działalności, aby na początku następnego sezonu, czyli wiosną, ruszyć z konkretnymi przedsięwzięciami.
Jednym z najważniejszych celów jest networking – zbudowanie sieci lokalnych przedsiębiorców, producentów i twórców, którzy będą mogli się poznać, wymieniać wiedzą, doświadczeniami i kontaktami, a przede wszystkim nawiązywać współpracę.
– Ja przyjeżdżam tutaj od 10 lat i obserwuję, a od roku mieszkam w Krynkach na stałe. Co chwilę poznaję niesamowitych ludzi, którzy są gdzieś rozsiani. Cały czas nie ma miejsca, żeby ich skupić, żeby mogli się spotkać, wymienić się wiedzą, doświadczeniami, kontaktami, żeby nawiązali współpracę i zaczęli ze sobą też współpracować – zaznacza Justyna.
Przykład?
– Na przykład pszczelarze z hodowcami rokitnika, żeby wytwarzać miód z tego właśnie owocu. Mogliby się wymieniać swoim towarem i doświadczeniem. Może się nie znają i warto ich spotkać i poznać – uzupełnia Marlena.
kooperacja z Powiatem
Po dzisiejszym spotkaniu Piotr Rećko, starosta sokólski, jest bardzo pozytywnie nastawiony do tej inicjatywy. Pomysłodawczynie Hali Artis rozmawiały z gospodarzem powiatu oraz Jerzym Białomyzym, członkiem Zarządu Powiatu, o współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Krynkach, ale przede wszystkim o pełnej współpracy z Powiatowym Domem Kultury w Sokółce. W rozmowie uczestniczył również Zbigniew Dębko, dyrektor PeDeKu.
– Zaproponowałyśmy, żeby inicjatywy, które pojawiają się u was, przyjeżdżały do Krynek, żeby to była pełna współpraca. o ile my kogoś ściągniemy, wyślemy go też do Was. Wiadomo, każdy ma inną książkę adresową. Na pewno możemy się wspierać i uzupełniać – obrazuje Marlena.
Pomysłodawczynie chcą, aby Hala Artis była również miejscem, które pomoże lokalnym producentom i przedsiębiorcom wyjść szerzej – także poza region.
Chodzi o zrzeszanie przedsiębiorców i wykorzystanie potencjału Jedwabnego Szlaku, tak aby produkty z naszego regionu mogły trafić w świat.
– Przyjeżdżają do mnie ludzie z Polski i zagranicy i są ogromnie zachwyceni. Miałam grupę Hiszpanów, którzy przyjechali prywatnie z rodziną. To była duża grupa, bo ponad 20 osób. Jechali przez całą ścianę wschodnią u nas i po prostu niesamowicie im się tu podobało. Chcieli wziąć stąd dużo rzeczy i uważam, iż właśnie brakuje tego, żeby nasze produkty, wyroby lokalne eksportować, bo naprawdę jest co. Bo rzeczywiście tutaj nie ma takiego miejsca. Lokalni przedsiębiorcy nie są w jakiś sposób zrzeszeni. Nie ma osoby, która do nich zadzwoni i powie: „Słuchajcie, tam są targi, jedziemy wszyscy, kto się zapisuje?”. Tak żeby oni wiedzieli, iż możemy wspólnie razem pojechać, możemy się wspólnie razem pokazać, podzielić kosztami dla naszych przedsiębiorców, bo to też jest ważne. Ale zebrać ich produkty, w ramach promocji powiatu i pokazać – opowiada Justyna Rabińska.
Talenty Ziemi Sokólskiej
Ważnym elementem działalności Hali Artis ma być również młodzież. Justyna Rabińska i Marlena Antoniuk chcą wyszukiwać młode talenty, wspierać ich rozwój i pokazywać, iż można rozwijać swoje pasje również tutaj, na Ziemi Sokólskiej.
– No i oczywiście, jeżeli chodzi o młodzież, to jak najbardziej chcielibyśmy wynajdować, odkrywać talenty, perełki naszej Ziemi Sokólskiej, wspierać ich rozwój. Pokazać im, iż w przyszłości mogą pracować, robiąc to, co lubią. Że najważniejsze jest rozwijać swój talent. Chcemy dodawać im skrzydeł, pokazać świat. Ale pokazać w taki sposób, iż świat jest duży i szeroki, ale żeby jednak tutaj rozwijali swoje talenty, wiedząc, iż jest to możliwe. I żeby później też inwestowali swoją pracę tutaj. Żeby chcieli tu zostać i wspierać później kolejne, młodsze pokolenia. Pokazać: „Zobaczcie, miałem talent, wypromowałem się, ale jestem ciągle tutaj, z wami” – kontynuuje Justyna.
Hala Artis ma być więc miejscem otwartym na ludzi, pomysły i inicjatywy – przestrzenią, w której lokalni producenci i przedsiębiorcy będą mogli prezentować swoje produkty, nawiązywać kontakty i wspólnie wychodzić z nimi szerzej, a biznes może spotkać się z kulturą i sztuką. Młodzi ludzie mają natomiast otrzymać szansę na rozwijanie swoich talentów.
Na razie projekt jest na początku drogi. realizowane są rozmowy i przygotowania do rozpoczęcia prac.
– W tej chwili dopiero zaczynamy, mamy pomysł, rozpoczynamy rozmowy, dopracowujemy umowę z inwestorami, zobaczymy, jak będziemy, ale chcemy wystartować jak najszybciej. To taki początek. Ja miałam jedno skrzydło, Justyna drugie i jak je połączyłyśmy, to możemy lecieć – puentuje Marlena.
Patrycja A. Zalewska-Poskrobko
Fot. Piotr Białomyzy
{gallery}zdjecia/2026/Wrzesien/39/{/gallery}











