Gruszki są teraz w sezonie. Jak wybierać je w sklepie i co zrobić, żeby dojrzały w domu?

ecopoznan.pl 2 tygodni temu
Zdjęcie: fot. pexels


Październik to czas, kiedy na straganach i sklepowych półkach dostępnych jest wiele gruszek z krajowych zbiorów. Warto korzystać z sezonu, ale niekoniecznie wybierać owoce według tej samej zasady co jabłka.

Bardzo twarda gruszka nie musi być złym zakupem.

Nie ściskaj całego owocu

Jedną z popularnych metod sprawdzania dojrzałości jest mocne naciskanie gruszki palcami. jeżeli robi to kolejno kilkunastu klientów, owoc może gwałtownie zostać poobijany.

Lepszą wskazówką jest delikatne sprawdzenie okolicy przy szypułce. W przypadku gruszki przeznaczonej do szybkiego zjedzenia niewielka podatność na nacisk może wskazywać, iż owoc osiąga odpowiednią dojrzałość.

Jeśli cała gruszka jest już bardzo miękka, ma liczne ciemne, zapadnięte miejsca i wycieka z niej sok, prawdopodobnie najlepszy moment na jej zjedzenie właśnie mija albo już minął.

Twardą możesz zabrać do domu

Jeżeli nie zamierzamy zjadać gruszki tego samego dnia, twardszy owoc może być wręcz lepszym wyborem.

Wiele gruszek dojrzewa po zbiorze. Pozostawione w temperaturze pokojowej stopniowo miękną, stają się bardziej aromatyczne i zmienia się ich tekstura.

Właśnie dlatego kupowanie wyłącznie bardzo miękkich gruszek na cały tydzień może skończyć się wyrzucaniem części owoców. Zanim zjemy ostatnią, może być już przejrzała.

Rozsądniejszym rozwiązaniem jest kupienie owoców znajdujących się na różnych etapach dojrzałości.

Chcesz przyspieszyć dojrzewanie? Dodaj jabłko

Proces dojrzewania można przyspieszyć w prosty sposób.

Gruszkę można umieścić w papierowej torbie razem z dojrzałym jabłkiem lub bananem. Owoce te wydzielają etylen – naturalny hormon roślinny uczestniczący w procesie dojrzewania.

Papierowa torba pomaga zatrzymać część etylenu w pobliżu owoców, jednocześnie nie tworząc tak szczelnego środowiska jak plastikowy worek.

Stan gruszek trzeba jednak regularnie kontrolować. Celem jest przyspieszenie dojrzewania, a nie zapomnienie o torbie na tydzień.

A jeżeli gruszka jest już idealna?

Wtedy można spowolnić dalsze dojrzewanie, przenosząc ją do lodówki.

Chłód nie cofnie procesu, ale pozwoli zyskać trochę czasu. Jest to szczególnie przydatne, gdy kilka gruszek osiągnęło odpowiednią dojrzałość jednocześnie, a nie jesteśmy w stanie wszystkich zjeść.

To prosty sposób zarządzania domowym zapasem: twardsze owoce pozostają poza lodówką, a te gotowe do jedzenia przenosimy do chłodu.

Zamiast odkrywać nagle pięć przejrzałych gruszek, możemy stopniowo korzystać z całej zakupionej partii.

Kolor nie zawsze odpowie na pytanie

Nie warto oceniać dojrzałości wyłącznie po kolorze skórki. Poszczególne odmiany wyglądają inaczej, a zmiana barwy podczas dojrzewania może być bardziej lub mniej widoczna.

Popularna Konferencja ma charakterystyczny wydłużony kształt i często zielonkawo-brązową skórkę. Inne odmiany mogą przybierać bardziej żółte lub czerwone odcienie.

Dlatego warto znać nazwę kupowanej odmiany. Informacja „gruszka” mówi o produkcie znacznie mniej niż mogłoby się wydawać.

Do jedzenia, pieczenia czy przetworów?

Podobnie jak jabłka, gruszki można dobierać do planowanego zastosowania.

Miękkie, soczyste i aromatyczne owoce świetnie nadają się do jedzenia na surowo. Do pieczenia czy gotowania często lepiej sprawdzają się gruszki nieco twardsze, które nie rozpadną się natychmiast pod wpływem temperatury.

Owoce bardzo dojrzałe, które nie wyglądają już idealnie, można wykorzystać do musu, koktajlu, owsianki, sosu czy wypieków – oczywiście pod warunkiem, iż nie wykazują oznak zepsucia.

Dojrzała i miękka gruszka nie jest odpadem. Często jest po prostu produktem, który trzeba wykorzystać szybciej.

Poobijana i spleśniała to nie to samo

W duchu ograniczania marnowania żywności warto odróżniać niedoskonałość od zepsucia.

Niewielkie mechaniczne uszkodzenie może oznaczać, iż owoc trzeba gwałtownie wykorzystać. Pleśń jest czymś zupełnie innym i nie powinna być traktowana jak zwykła skaza estetyczna.

Miękkich, soczystych owoców pokrytych pleśnią nie należy ratować poprzez odkrojenie widocznego fragmentu i zjedzenie reszty.

Najlepszym sposobem ograniczania takich strat jest regularne sprawdzanie zapasów i zjadanie w pierwszej kolejności owoców najbardziej dojrzałych.

Nie kupuj wszystkich „na dzisiaj”

Najprostsza metoda ograniczenia marnowania gruszek zaczyna się jeszcze w sklepie.

Jeżeli kupujemy sześć sztuk, nie musimy wybierać sześciu idealnie miękkich. Jedną lub dwie możemy przeznaczyć do zjedzenia od razu, a pozostałe kupić twardsze i pozwolić im dojrzewać w domu.

W ten sposób natura sama rozkłada nam zapas na kolejne dni.

Jesienny sezon na gruszki nie trwa wiecznie. Warto więc z niego korzystać, szczególnie iż prawidłowe obchodzenie się z tymi owocami nie wymaga żadnych specjalnych urządzeń.

Czasami wystarczy papierowa torba, jabłko i odrobina cierpliwości.

Idź do oryginalnego materiału