Galeria zdjęć:
[See image gallery at rdn.pl] Wierni z Gródka nad Dunajcem i okolic świętowali konsekrację kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Królowej. Budowana kilkadziesiąt lat świątynia została dedykowana Bogu. Niedziela (25.10) była też okazją do uczczenia jubileuszu 30-lecia parafii.
Kościół został konsekrowany podczas uroczystej Eucharystii odprawionej o godz. 10.00 przez biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Jak powiedział duszpasterz diecezji, tutejsza parafia ma wyjątkowe położenie, a sama świątynia spełnia w związku z tym duchowe funkcje nie tylko dla okolicznych mieszkańców.
– Jest to też miejsce historyczne, stary szlak handlowy wzdłuż Dunajca, a ostatnie dziesięciolecia to zapora, która też wiele zmienia. To też teren turystyczny i jest też trochę rolnictwa. Z pewnością budowa kościoła pomogła też uzyskać większą tożsamość tego miejsca. Jak doskonale wiemy ten kościół jest nie tylko dla wspólnoty parafialnej, ale w okresie jest też kilkadziesiąt tysięcy ludzi wzdłuż linii brzegowej jeziora, więc mamy tutaj dwie grupy, które z tego kościoła korzystają.
Biskup Andrzej Jeż mówił to o ogromnym znaczeniu wspólnoty parafialnej, która niełatwych czasach powinna być schronieniem, miejscem duchowego rozwoju i trwania przy wartościach.
Parafia została erygowana 23 października 1996 roku. Poświęcenie placu pod budowę odbyło się w stanie wojennym, a w 1985 roku wmurowano kamień węgielny. Jak powiedział proboszcz ks. Grzegorz Kiełbasa, konsekracja jest więc uroczystym zwieńczeniem pracy i modlitw kilku pokoleń.
– Jest to wydarzenie dla nas wyjątkowe, historyczne. Można powiedzieć, iż przygotowywaliśmy się do tej uroczystości przez dziesięciolecia. To takie zwieńczenie 30-lat istnienia parafii. Te pierwsze plany budowy kościoła były w 1981 roku, kiedy to ks. arcybiskup Jerzy Ablewicz pozwolił na budowę świątyni w Gródku nad Dunajcem, a więc mija 45 lat od tej decyzji.
Dla parafian ta niedziela była naprawdę wyjątkowa.
– Czekaliśmy 30 lat i cieszymy się bardzo. Do Podola, gdzie był kościół, to chodziliśmy 3 km i małe dzieci trzeba było nosić na plecach, więc budowało się to bardzo chętnie.
– Jak się budowa rozpoczęło to wszyscy byli w to zaangażowani, choćby dzieci. To było za ks. Alfreda Mleczki.
– On tutaj bardzo dużo pracy w to włożył i można powiedzieć, iż choćby na tym zdrowie stracił. Pamiętamy, jakie to były czasy, bo było bardzo ciężko o wszystko.
– Ten kościół jest oddany Bogu i zamienia się w jego przybytek. Jako wspólnota możemy przez to jeszcze bardziej rozwijać naszego ducha.
Oprócz namaszczenia ołtarza i czterech krzyży w ścianach świątyni, poświęcenia wodą święconą, okadzenia i iluminacji, podczas dedykacji kościoła w główny ołtarzu umieszcza się też relikwię świętego. W tym przypadku był to św. Andrzej Bobola, a była to konsekwencja wiary i działania samych parafian
– Taka inicjatywa, jako proboszcz mogę to powiedzieć, oddolna, czy od wiernych osób świeckich. Gdy tu przybyłem jako proboszcz, to wśród moich parafian zauważyłem ten wielki kult św. Andrzej Boboli, który moi parafianie szerzą. Stąd ta decyzja, aby relikwie tego męczennika i kapłana były umieszczone w tym ołtarzu. Bardzo się z tego cieszymy, bo to patron Polski, jedności, pokoju. Mamy nadzieję, iż również dla nas będzie szczególnym orędownikiem w tych czasach niepokoju
– tłumaczył ks. proboszcz Grzegorz Kiełbasa.
Podczas uroczystości wspominano też byłych proboszczów, dobroczyńców i wszystkich parafian, również tych, którzy już odeszli, a przyczynili się do wybudowania świątyni.
Co ważne, powstała ona poprzez społeczne działanie, bo przez te wszystkie lata, kościół nie był budowany przez jedną firmę, ale przez mieszkańców, którzy wykorzystywali do tego swoje umiejętności i przedsiębiorczość.
















