Kiedy czujemy się ociężale po kilku dniach biesiadowania, instynktownie szukamy czegoś lekkiego i rozgrzewającego. Chociaż tradycyjny rosół wydaje się być pierwszym wyborem, warto sięgnąć po recepturę, która bije go na głowę pod względem adekwatności kojących. Mowa tu o zupie, która dla wielu jest smakiem dzieciństwa, a dla żołądka prawdziwym wybawieniem.