Gorzki smak szczęścia – Opowieść o wyborach serca, rodzinnych rozmowach przy domowym barszczu i nieoczekiwanej miłości Denisa, która przynosi wyzwania, ale odmienia życie na zawsze

newskey24.com 2 dni temu

GORZKIE SZCZĘŚCIE

No i co ci w niej nie pasuje? Dobra dziewczyna przecież. Skromna, czysta, studiująca. Kocha cię Jadwiga Romanówna spojrzała z wyrzutem na syna.

Mamo, sam sobie poradzę odpowiedział Michał, stawiając kropkę w tej bezowocnej rozmowie.

Jadwiga Romanówna wyszła z pokoju.

Poradzi sobie Iluż to już kobiet przewinęło się przez jego życie Sam już prawie czterdziestka. Niedługo żadna mu nie będzie potrzebna. Wszystko nie tak, nie tak myślała, ciężko wzdychając.

Synku, chodź na obiad zawołała z kuchni.

Michał od razu odpowiedział. Z apetytem zabrał się za mamin barszcz.

Dziękuję, mamusiu. Jak zawsze pyszny.

Lepiej byś tak żonie swojej mówił, a nie mnie Jadwiga nie mogła się uspokoić.

Mamo Michał wypił kompot i zamierzał już wyjść z kuchni.

Zaczekaj, synku. Wiesz, przypomniało mi się kiedyś byłam u wróżki. A ona jeszcze od progu mówi do mnie:

Twój syn będzie miał gorzkie szczęście.

Oj, mama, nie wierz w takie rzeczy uśmiechnął się Michał.

Michałowi w różnych okresach życia pojawiały się sympatie, mniej i bardziej ulubione.

Barbara była mądra, oczytana, choćby dojrzała jak na swój wiek. Dawała dobre rady Michałowi, starszemu o dziewięć lat.

Początkowo Michałowi to odpowiadało, ale potem zaczął widzieć w Basi bardziej koleżankę niż partnerkę. I wszystko zrobiło się takie blade. Rozstali się.

U Małgorzaty był ośmioletni syn. Michał nie potrafił nawiązać z nim kontaktu. Chociaż kochał Gosię, była bardzo urodziwa, ale miała uparty charakter. Nie sposób było sobie z nią poradzić. Za każdym razem, próbując naprawić swoje, albo jej, winy, obdarowywał Gosię prezentami. Kłótnie były o drobiazgi. Czegoś brakowało. Chyba spokoju, stabilizacji.

Weronika była ideałem. Takich kobiet trudno znaleźć

Michał już miał się żenić z Weroniką. Zdawała się być adekwatna, czysta, rozważna. Przy niej trzeba było rozmawiać, jak to się mówi, w białych rękawiczkach.

Zamieszkał choćby w jej mieszkaniu. Był gotów z nią mieć dzieci. Co najmniej dwoje.

Lecz

Pewnego razu, wracając z delegacji, zastał Weronikę w łóżku z dawnym kolegą z klasy. Ot, klasyka

Michał wrócił do mamy. Stwierdził, iż ma dość tej romantycznej szarpaniny.

Będę samotnikiem. To wcale nie jest taki zły pomysł. Najmocniejsza rodzina to ta jednoosobowa żartował do mamy.

Jadwiga Romanówna tylko wzdychała i rozkładała ręce:

Czy to naprawdę nie znajdziesz swojego szczęścia, synku

A jednak los się odezwał. Niespodziewanie, nagle.

Pojechał Michał na kolejną służbową podróż. W pociągu zajął swoją dolną koi. Do przedziału weszła kobieta:

Panie, zamienimy się miejscami? Pozwoli mi pan na dolnej pospać?

Oczywiście, nie ma sprawy odrzekł Michał.

Spojrzał na kobietę od stóp do głów. Nic szczególnego. A jednak serce mu zadrżało. Czyżby to właśnie przeznaczenie?

Michał wdrapał się na górną półkę. Przysnął

Jak dobrze, iż pan się obudził. Siadajcie do stołu, posmakujcie czegoś zagadnęła nieznajoma.

Michał zszedł. Zaczęli rozmowę.

Jadwiga przedstawiła się kobieta.

Michał. Bardzo mi miło, pani Jadwigo.

Cały wieczór przegadali. Michałowi było lekko z Jadwigą, jakby znali się od zawsze. choćby nie musiał jej urzekać swoją charyzmą. Wszystko płynęło naturalnie.

Wymienili się numerami telefonów tak na wszelki wypadek…

Minęło parę tygodni i Michał zatęsknił za głosem Jadwigi.

I tak się zaczęło

Spotkania, pocałunki, obietnice

Michał nie rozumiał, jak mógł dotychczas żyć bez tej kobiety. Czterdzieści lat! Poprzednie kobiety łatwo od siebie odsuwał. A tu nie ma już granic.

Michał chciał całkowicie zanurzyć się w życiu Jadwigi.

Ona otoczyła Michała czystą miłością, troską, zrozumieniem.

Po trzech miesiącach Michał oświadczył się Jadwidze.

Michał, jestem od ciebie o siedem lat starsza. Mam troje dzieci. Mieszkamy w akademiku Jadwiga nie ukrywała prawdy.

I wdowa. Jadziu, wiem o wszystkim. I dzieci widziałem. Zamieszkacie u mnie. Wszystko już postanowione.

Kocham każdą komórkę twojego ciała. Jesteś moim przypadkowym, ale ostatnim wyborem Michał ucałował Jadwigę.

Dobrze, Michał, spróbujmy Jadwiga zarumieniła się.

Nie, Jadziu. My nie próbujemy, my już jesteśmy razem na zawsze Michał ujął ją za rękę Słyszysz? Na zawsze.

Jadwiga Romanówna, słysząc plany syna, powiedziała tylko:

Wybrałeś Zwyczajna z najbardziej zwyczajnych

Po dziewięciu miesiącach para doczekała się słonecznego dziecka. Córeczki.

Michał się cieszył i drżał o Jadwigę. By nie złamała się.

Słoneczne dziecko to nieskończone wyzwania.

Teraz córeczka Michała i Jadwigi ma osiem lat. Cała rodzina ją uwielbia.

Michał wielbi Jadwigę.

Gorzkie, ale szczęścieCzasami Michał łapie się na tym, iż spogląda wstecz: na Basie, Małgorzatę, Weronikę… I myśli, ile wtedy nie wiedział o szczęściu. Teraz wie, iż to nie wielkie słowa, nie ideały, nie czysty początek czynią życie dobrym, ale codzienne uśmiechy przed snem, dziecięcy śmiech z sąsiedniego pokoju, ciepła dłoń Jadwigi w jego dłoni, gdy oboje siedzą na ławce pod drzewem i słuchają śpiewu córeczki.

Jadwiga Romanówna, patrząc na swoją synową, uczy się ciszy. Rozumie wreszcie, iż czasem zwyczajne staje się najpiękniejszym wyborem. A Michał Michał, gdy tuli śmiejącą się córeczkę, czuje, jak gorzkie szczęście, o którym mówiła wróżka, nabiera koloru słonecznego, ciepłego, niespodziewanie pełnego.

Bo przecież życie nie zawsze daje nam to, co chcemy. Często daje to, czego choćby nie śmieliśmy sobie wyobrazić. I w tej prostocie, w codziennym, zwyczajnym szczęściu Michał odnalazł wszystko, czego szukał i choćby trochę więcej.

Idź do oryginalnego materiału