Ostatnie dwa tygodnie, gdy ferie mieli uczniowie z Małopolski, doprowadziły do rozpaczy podhalańskich przedsiębiorców z branży turystycznej. Stoki narciarskie były niemal puste, a w pensjonatach nie brakowało wolnych miejsc noclegowych. Górale liczyli na zysk, a ponieśli ogromne straty.