
To była tylko kwestia czasu. Google oficjalnie zaciera granicę między „szukaniem w internecie” a „szukaniem w twoim życiu”.
Nowa funkcja o nazwie Personal Intelligence pozwala modelom AI przekopać twoją skrzynkę Gmail i galerię Google Photos, by odpowiedzi w wyszukiwarce były skrojone idealnie pod ciebie. Brzmi wygodnie czy przerażająco?
Koniec z generycznymi odpowiedziami
Robby Stein, VP of Product w Google, ogłosił wprowadzenie nowej funkcji dla subskrybentów płatnych planów Google AI Pro oraz AI Ultra. Nazywa się to „Personal Intelligence” i działa w trybie AI Mode w wyszukiwarce.
Zasada jest prosta: zamiast tłumaczyć Google’owi kontekst swojego pytania, pozwalasz mu „zrozumieć” go samemu na podstawie twoich cyfrowych śladów.
Jak to działa w praktyce?
Google podaje konkretne przykłady, które robią wrażenie (i dają do myślenia):
- Planowanie weekendu: pytasz wyszukiwarkę: „Co robić w weekend?” (w sumie niezbyt mądre pytanie do AI). AI zagląda do Gmaila, widzi rezerwację hotelu w innym mieście. Zagląda do Google Photos, widzi, iż masz dzieci i mnóstwo zdjęć z lodami. Wynik? Propozycja interaktywnego muzeum dla dzieci i lodziarni w stylu retro w pobliżu twojego hotelu.
- Zakupy: szukasz płaszcza. AI wie z Gmaila, iż za tydzień lecisz do wietrznego Chicago (bilet lotniczy), a z historii zakupów zna twoje ulubione marki. Proponuje więc konkretny, wiatroszczelny model, który pasuje do pogody w miejscu docelowym.
- Ego-trip: możesz choćby zapytać: „Gdyby moje życie było filmem, jaki byłby to gatunek?”. AI przeanalizuje twoje zdjęcia i maile, by stworzyć opis.
Gemini 3 i kwestia prywatności
Google zdaje sobie sprawę, iż wpuszczenie AI do prywatnych maili i zdjęć to stąpanie po cienkim lodzie. Dlatego firma podkreśla trzy bezpieczniki:
- Opt-in: funkcja jest domyślnie wyłączona. Musisz świadomie połączyć aplikacje w ustawieniach.
- Brak treningu na danych: Google twierdzi, iż model Gemini 3 nie trenuje się bezpośrednio na twojej skrzynce odbiorczej ani bibliotece zdjęć. Trenuje się jedynie na promptach i reakcjach (np. kciuk w dół).
- Dostępność: funkcja na razie trafia jako eksperyment (Labs) tylko do użytkowników w USA, korzystających z języka angielskiego i płacących za najdroższe plany subskrypcji. Nie jest dostępna dla kont firmowych (Workspace).
Dla użytkowników w Polsce to na razie pieśń przyszłości, ale kierunek jest jasny. Wyszukiwarka przestaje być encyklopedią, a staje się drugą półkulą mózgu, która pamięta za nas, gdzie jedziemy i co lubimy. Pytanie tylko, czy jesteśmy gotowi oddać jej aż tyle danych.
Szewc w końcu kupił buty. Gemini wchodzi do przeglądarki na ChromeOS (z półrocznym poślizgiem)
Jeśli artykuł Google Search zajrzy ci w maile i zdjęcia. Nowa funkcja „Personal Intelligence” zmienia wyszukiwarkę w osobistego asystenta nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.








