Gdybyśmy mieli wskazać jeden dzień na Malcie, który najlepiej oddaje jej naturalne piękno, bez wahania wybralibyśmy północno-zachodnią część wyspy. Okolice Golden Bay i Għajn Tuffieħa to miejsca, w których Malta przestaje być tylko słoneczną wyspą z miastami z piaskowca, a zaczyna zachwycać surowością krajobrazu. Złociste klify opadające do morza, turkusowe zatoki, piaszczyste plaże i ścieżki prowadzące tuż nad krawędzią urwisk tworzą scenerię idealną na dzień pełen spacerów i widoków.
- Planujesz wyjazd na Maltę? Sprawdź wpis: Malta w 7 dni – gotowy plan bez auta
Ghajn Thuffieha zachwyca na każdym krokuGolden Bay – najpiękniejsza plaża Malty?
Golden Bay regularnie pojawia się w zestawieniach najpiękniejszych plaż na Malcie i trudno się temu dziwić. To szeroka, piaszczysta zatoka z łagodnym zejściem do morza, bardzo łatwo dostępna również dla osób podróżujących komunikacją publiczną. Latem bywa tu gwarno i tłoczno, ale poza sezonem plaża zyskuje zupełnie inny charakter – staje się przestronna i spokojna. My dotarliśmy tu wcześnie rano autobusem. Jednak zamiast korzystać z jej uroków ruszyliśmy na trekking przepiękną trasą.
Golden Bay to zdaniem wielu przewodników najpiękniejsza plaża na MalcieWzdłuż klifów – trekking do Għajn Tuffieħa i nieco dalej
Szlak prowadzący z Golden Bay w stronę Għajn Tuffieħa, a następnie w kierunku Gnejna Bay, to bez wątpienia jeden z najładniejszych trekkingów na Malcie. Trasa nie jest technicznie trudna, ale bywa stroma i nierówna, dlatego dobre buty to tutaj podstawa.
Ścieżka prowadzi wzdłuż klifów, a niemal za każdym zakrętem otwierają się nowe widoki – kolejne zatoki, morze mieniące się odcieniami turkusu i złote zbocza porośnięte niską, śródziemnomorską roślinnością. Przeszliśmy łącznie około pięciu kilometrów, często robiąc przerwy nie dlatego, iż byliśmy zmęczeni, ale dlatego, iż po prostu chcieliśmy usiąść na kamieniu i nacieszyć się tym niepowtarzalnym widokiem.



Jednym z najbardziej charakterystycznych punktów tej trasy jest zatoka Għajn Tuffieħa. Jest mniej dostępna niż Golden Bay, co sprawia, iż zachowała bardziej dziki charakter. Prowadzą do niej długie schody, które skutecznie odstraszają część turystów – szczególnie poza sezonem. Zimą i wczesną wiosną można mieć wrażenie, iż plaża należy tylko do was. To właśnie tutaj znajduje się słynna huśtawka z widokiem na zatokę. Latem podobno ustawiają się do niej kolejki, my natomiast trafiliśmy na moment absolutnej ciszy i pustki.
Po drodze mijaliśmy również jedną z dawnych maltańskich wież strażniczych, będących elementem historycznego systemu obronnego wyspy. Choć dziś jest już dość zaniedbana, ciekawie wpisuje się w krajobraz i przypomina, o tym, iż Malta była przez wieki ważnym elementem militarnej układanki europejskiej.
Gneyna Bay

Powrót na Golden Bay i chwila wytchnienia
Po kilku godzinach marszu wróciliśmy w okolice Golden Bay. Na plaży pojawiło się już więcej osób, ale wciąż bez problemu można było znaleźć spokojny fragment tylko dla siebie. Zdecydowaliśmy się na krótką przerwę i… zamoczenie nóg w Morzu Śródziemnym. W styczniu woda miała temperaturę porównywalną do Bałtyku w środku lata, co było dla nas miłym zaskoczeniem
Przy plaży działa kilka kawiarni i restauracji z widokiem na zatokę, co czyni Golden Bay bardzo wygodnym miejscem również pod względem logistycznym. To idealny punkt na obiad albo kawę przed dalszą częścią dnia.
Golden BayPopeye Village i Anchor Bay
Jeśli po trekkingu i plażowaniu wciąż macie energię, ten dzień warto naturalnie przedłużyć o okolice Popeye Village. To zaledwie kilkanaście minut jazdy autobusem i świetne uzupełnienie trasy po północnej Malcie.
Popeye Village powstało jako plan filmowy do musicalu „Popeye” z 1980 roku i dziś funkcjonuje jako atrakcja turystyczna. Kolorowe, drewniane domki malowniczo położone nad zatoką Anchor Bay robią ogromne wrażenie już z okolicznych punktów widokowych – choćby bez wchodzenia na teren wioski, do której wstęp jest płatny.
Poppeye Village
Anchor BayMy skupiliśmy się na tym, co lubimy najbardziej, czyli spacerze po klifach otaczających Anchor Bay. Widoki są tu naprawdę spektakularne: strome zbocza opadające do morza, otwarta przestrzeń i panorama Popeye Village w dole.
Krótki trekking po klifach w tej okolicy to idealne zwieńczenie dnia spędzonego wśród natury. Krajobraz jest tu bardziej surowy niż przy Golden Bay, a zachód słońca podobno potrafi być absolutnie magiczny (my opuściliśmy to miejsce na dobrą godzinę przed zachodem Słońca).
Z Popeye Village bez problemu można pieszo dojść do Mellieħy, skąd kursują bezpośrednie autobusy m.in. do Sliemy i Valletty. Dzięki temu całą trasę – Golden Bay, Għajn Tuffieħa i Popeye Village – da się zrealizować w jeden dzień, choćby bez samochodu.


Jeśli znalazłeś na naszym blogu poszukiwane przez Ciebie informacje, kolejną inspirację na wycieczkę, czy odpowiedź na nurtujące Ciebie pytanie, to będziemy niezwykle wdzięczni, gdy wrzucisz nam napiwek do naszej blogowej świnki skarbonki (kliknij w poniższy obrazek). Dziękujemy!!!



