🥬 Gołąbki babci Uli. Mięciutka kapusta, soczysty farsz i sos, którego nie zostawiało się na talerzu!

wschodni24.pl 1 godzina temu

Przepisy babci Uli – domowe smaki, które pamiętamy z dzieciństwa

Kuchnia, która pachnie domem

Są takie potrawy, których zapach natychmiast przenosi nas do dzieciństwa. Wystarczy zamknąć oczy i już widzimy babciną kuchnię, duży garnek stojący na piecu, zaparowane szyby i babcię, która cierpliwie zawija kolejne porcje farszu w miękkie liście kapusty.

Gołąbki! Jedno z najbardziej tradycyjnych dań polskiej kuchni.

U babci Uli nigdy nie robiło się czterech czy sześciu gołąbków. jeżeli już zabierała się za ich przygotowanie, powstawał cały garnek. Bo przecież ktoś mógł wpaść z wizytą, ktoś mógł poprosić o dokładkę, a poza tym następnego dnia smakowały jeszcze lepiej.

Mięciutka kapusta, aromatyczny farsz z mięsa i ryżu oraz gęsty, domowy sos pomidorowy. Bez pośpiechu, bez wymyślnych dodatków, za to z ogromną porcją cierpliwości.

Dziś w naszej stałej rubryce „Przepisy babci Uli” przygotowujemy prawdziwe domowe gołąbki.

GOŁĄBKI BABCI ULI

Składniki na około 12–15 gołąbków

Na gołąbki:

  • 1 duża główka białej kapusty
  • 700 g mięsa mielonego wieprzowego, najlepiej z łopatki
  • 150 g suchego ryżu
  • 2 duże cebule
  • 2 łyżki masła lub smalcu
  • 1 jajko (opcjonalnie)
  • sól i świeżo mielony pieprz
  • 1 łyżeczka majeranku
  • około 500 ml bulionu lub wywaru warzywnego
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego

Na sos pomidorowy:

  • 500 ml passaty pomidorowej lub domowego przecieru
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka masła
  • 100 ml śmietanki 18% (opcjonalnie)
  • sól i pieprz
  • szczypta cukru
  • odrobina majeranku

Przygotowanie krok po kroku

1. Przygotowujemy kapustę

Z kapusty wytnij głąb. W dużym garnku zagotuj wodę i włóż główkę kapusty.

Gotuj kilka minut, a następnie delikatnie oddzielaj mięknące liście. Powtarzaj czynność, aż uzyskasz odpowiednią liczbę liści.

Z każdego liścia zetnij zgrubiałą część głównego nerwu, uważając, żeby go nie przedziurawić.

2. Przygotowujemy farsz

Ryż ugotuj na półtwardo i pozostaw do wystudzenia.

Cebulę drobno posiekaj i powoli podsmaż na maśle lub smalcu, aż stanie się złocista.

W dużej misce połącz surowe mięso mielone, podgotowany ryż, cebulę, sól, pieprz i majeranek.

Wszystko dokładnie wymieszaj. jeżeli farsz jest bardzo zwarty, dodaj 2–3 łyżki zimnego bulionu.

3. Zawijamy gołąbki

Na każdym liściu kapusty ułóż porcję farszu.

Zawiń boki liścia do środka, a następnie zwiń gołąbka, podobnie jak krokieta.

Nie ściskaj farszu zbyt mocno. Ryż podczas gotowania jeszcze zwiększy swoją objętość.

4. Gotujemy powoli

Dno dużego garnka wyłóż pozostałymi liśćmi kapusty.

Na nich układaj gołąbki ciasno, jeden obok drugiego, łączeniem liścia do dołu.

Dodaj liście laurowe, ziele angielskie i zalej gorącym bulionem.

Przykryj garnek i duś na bardzo małym ogniu przez około 60–90 minut, aż kapusta będzie miękka, a mięso całkowicie ugotowane.

5. Przygotowujemy sos

W rondelku rozpuść masło, dodaj koncentrat pomidorowy i podsmaż przez chwilę.

Wlej passatę oraz około 200 ml wywaru z gotowania gołąbków.

Gotuj na małym ogniu przez 10–15 minut.

Dopraw solą, pieprzem, majerankiem i odrobiną cukru.

Jeśli lubisz łagodniejszy sos, dodaj zahartowaną śmietankę.

Gotowe gołąbki polej gorącym sosem pomidorowym.

SEKRET BABCI ULI

Dlaczego gołąbki babci Uli były tak miękkie i soczyste?

Babcia Ula miała trzy zasady, których nigdy nie łamała.

Pierwsza: ryżu nie gotujemy do miękkości.

Ryż powinien być tylko podgotowany. Dzięki temu podczas duszenia wchłonie część soków z mięsa i bulionu. Farsz będzie soczysty, a nie rozgotowany.

Druga: cebula musi być podsmażona.

Nigdy nie dodawała do farszu surowej cebuli. Powoli smażyła ją na maśle, aż stawała się miękka, lekko złocista i słodkawa. To właśnie ona nadawała mięsu wyjątkowy aromat.

Trzecia i najważniejsza: liście kapusty na dnie garnka!

Babcia Ula nigdy nie układała gołąbków bezpośrednio na dnie naczynia.

Najpierw wykładała je kilkoma dużymi liśćmi kapusty. Dzięki temu gołąbki były chronione przed przypaleniem podczas długiego duszenia.

A potem? Żadnego pośpiechu!

Gołąbki miały powoli dochodzić pod przykryciem.

Bo dobrych gołąbków nie da się ugotować w piętnaście minut.

Z zeszytu babci Uli

„Gołąbki najlepiej smakują wtedy, kiedy jest ich cały garnek. Bo dobrym obiadem zawsze warto się podzielić”.

Z czym podawać?

U babci Uli gołąbki najczęściej pojawiały się na stole z dużą ilością sosu pomidorowego.

Niektórzy jedli je z ziemniakami, inni ze świeżym chlebem. Byli też tacy, którym wystarczały same gołąbki.

A następnego dnia? Wystarczyło podgrzać je na patelni z odrobiną masła, żeby nabrały jeszcze innego, wyjątkowego smaku.

Smacznego!

Za tydzień znów zajrzymy do kuchni babci Uli. Bo najlepsze przepisy to te, które przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie.

Idź do oryginalnego materiału