Bidula! krzyknął ojciec pana młodego pod Urzędem Stanu Cywilnego. Nie wiedział, iż jego syn zapamięta to na zawsze. W korytarzu USC pachniało mokrą wełną, goździkami i świeżym woskiem do podłóg. Jagoda stała przy oknie, ściskając teczkę z dokumentami i instynktownie chowała palce w rękawie swojego beżowego płaszcza, gdzie starannie zaszyła końcówkę nicią w kolorze materiału. […]