To jedno z najbardziej wstrząsających dziennikarskich śledztw ostatnich miesięcy. Reporterzy CNN przez wiele miesięcy analizowali zamknięte grupy, fora i serwisy internetowe, docierając do ukrytego świata, w którym przemoc seksualna wobec kobiet jest nie tylko normalizowana, ale wręcz systemowo „uczona”.
Opinia publiczna po raz pierwszy dowiedziała się o takiej formie przemocy seksualnej wobec kobiet w 2024 roku podczas procesu Dominique’a Pelicot oraz innych 50 mężczyzn, którzy przez lata gwałcili jego odurzoną i nieprzytomną żonę. Ta wstrząsająca sprawa skierowała uwagę mediów na istnienie ukrytego, globalnego świata online, w którym przemoc seksualna wobec kobiet jest nie tylko normalizowana, ale także monetyzowana.
W centrum śledztwa CNN znalazły się społeczności online, w których mężczyźni wymieniają się doświadczeniami, instrukcjami i nagraniami dokumentującymi wykorzystywanie partnerek – często nieświadomych, odurzonych lub śpiących. Dziennikarze CNN natrafili na czaty, w których użytkownicy doradzają sobie nawzajem, jak podawać substancje odurzające, jak dawkować je „bezpiecznie” i jak unikać wykrycia.
To, co szczególnie uderza, to skala i stopień zorganizowania tego zjawiska. W niektórych przypadkach użytkownicy oferują sprzedaż substancji mających umożliwiać odurzanie, w innych – płatne transmisje na żywo z przemocy, podczas których widzowie instruują sprawcę, co ma zrobić.
Przemoc, która dzieje się „na oczach wszystkich”
Śledztwo CNN pokazuje, iż nie są to pojedyncze przypadki ani marginalne zjawisko. To rozproszona, globalna sieć, która funkcjonuje na różnych platformach – od niszowych forów po popularne serwisy pornograficzne.
Jedna z analizowanych stron zawierała dziesiątki tysięcy nagrań przedstawiających kobiety w stanie nieświadomości. Materiały te były oznaczane specjalnymi tagami, które pozwalały użytkownikom łatwo je wyszukiwać i klasyfikować.
Eksperci podkreślają, iż tego typu treści nie tylko utrwalają przemoc, ale też ją wzmacniają – tworząc przestrzeń, w której sprawcy znajdują potwierdzenie, wsparcie i poczucie wspólnoty.
Psycholożki i badaczki, z którymi rozmawiali dziennikarze, wskazują, iż w takich grupach powstaje coś na kształt „bractwa”, w którym przemoc staje się normą, a granice moralne ulegają rozmyciu.
Wśród sprawców był także Polak
W toku śledztwa dziennikarze CNN dotarli również do jednego z użytkowników działających w Polsce. Mężczyzna, przedstawiający się jako Piotr, miał należeć do jednej z analizowanych grup i dzielić się doświadczeniami związanymi z odurzaniem partnerki.
Z relacji wynika, iż jego żona mogła nie mieć świadomości tego, co się dzieje. Reporterzy zdecydowali się nie konfrontować go bezpośrednio, obawiając się o bezpieczeństwo kobiety, i przekazali ustalenia policji.
Ten wątek pokazuje, iż zjawisko nie ma granic – nie jest odległym problemem z innych krajów, ale realnie dotyczy także Polski.
Antyprzemocowa Linia Pomocy SEXEDPLHistorie kobiet, które doświadczyły przemocy
Równolegle CNN dotarło do kobiet, które doświadczyły przemocy tego typu, często przez lata nie zdając sobie sprawy z tego, co się dzieje.
Ich relacje pokazują, jak trudne do uchwycenia jest to zjawisko. Brak pamięci, dezorientacja, wstyd i brak widocznych śladów sprawiają, iż wiele z nich przez długi czas nie łączy faktów. Dopiero przypadkowe odkrycia – nagrania, wiadomości, wyznania sprawców – ujawniają skalę przemocy.
Wspólnym doświadczeniem jest także reakcja otoczenia. Kobiety opowiadają o niedowierzaniu, bagatelizowaniu i stereotypach, które podważają ich doświadczenie – zwłaszcza gdy sprawcą jest partner lub mąż.
„Szkoła przemocy” w sieci
Jednym z najmocniejszych wniosków śledztwa jest to, iż internetowe społeczności pełnią funkcję edukacyjną dla sprawców.
Eksperci i osoby zajmujące się przeciwdziałaniem przemocy określają je wprost jako „internetową akademię gwałtu” – miejsce, w którym można nauczyć się wszystkiego: od sposobów odurzania, przez techniki przemocy, po strategie unikania odpowiedzialności.
To właśnie ta systemowość sprawia, iż problem wykracza poza pojedyncze przestępstwa. Mamy do czynienia z ekosystemem, który sprzyja przemocy i utrudnia jej wykrywanie.
Niewidzialne przestępstwa
Dane dotyczące przemocy seksualnej z użyciem substancji odurzających są niepełne i – jak podkreślają eksperci – „ubogie z definicji”. Wiele przypadków nigdy nie trafia do statystyk.
Kobiety doświadczające przemocy często nie zgłaszają przestępstw z powodu wstydu, poczucia winy lub braku pewności, co się wydarzyło. Dodatkowo w wielu krajach brakuje odpowiednich procedur i szkoleń dla służb, co utrudnia identyfikację takich przypadków.
Jednocześnie platformy internetowe wciąż pozostają w dużej mierze poza realną kontrolą, a odpowiedzialność za treści spoczywa głównie na ich właścicielach.
Wszystko, co musisz wiedzieć o tzw. pigułce gwałtu
Śledztwo CNN pokazuje więc nie tylko skalę przemocy, ale też systemowe luki, które pozwalają jej trwać – często w ukryciu, ale nierzadko także na oczach innych użytkowników.
Co warto wiedzieć o przemocy seksualnej z użyciem substancji odurzających
Odurzenie drugiej osoby w celu wykorzystania seksualnego określa się jako przemoc seksualną z użyciem substancji psychoaktywnych.
Do substancji najczęściej kojarzonych z tego typu przestępstwami należą m.in. Rohypnol, GHB czy hydrat chloralu. Działają one uspokajająco i nasennie, powodując utratę kontroli nad ciałem oraz pamięcią. W ostatnich latach – jak wskazują eksperci – sprawcy coraz częściej sięgają także po inne środki, w tym leki na receptę stosowane przy bezsenności, który działają gwałtownie i bywają łatwiej dostępne.
Jakie mogą być objawy odurzenia?
Objawy odurzenia mogą przypominać silne upojenie alkoholowe. Należą do nich m.in.
- nagłe osłabienie,
- zmęczenie,
- bełkotliwa mowa,
- problemy z koordynacją ruchową,
- zaburzenia widzenia.
Mogą pojawić się już w ciągu kilkunastu–kilkudziesięciu minut od przyjęcia substancji. Część z tych środków utrzymuje się w organizmie krótko, inne można wykryć choćby kilka dni później. Wspólnym skutkiem może być także utrata pamięci.
Co zrobić, jeżeli podejrzewasz, iż mogłaś zostać odurzona
Działaj natychmiast: poszukaj pomocy, poinformuj zaufaną osobę i zgłoś się do szpitala lub wezwij służby ratunkowe.
Zawiadom policję jak najszybciej – wiele substancji znika z organizmu w ciągu 12-72 godzin, co utrudnia zebranie dowodów. Unikaj alkoholu i, jeżeli to możliwe, zabezpiecz napój lub substancję, która mogła zostać skażona, aby można było ją przebadać.
Antyprzemocowa Linia Pomocy SEXEDPL 













