Restauracje w Druskiennikach – polecane przez Szalone Walizki
Gdzie zjeść w Druskiennikach, gdy wybieracie się do najstarszego uzdrowiska na Litwie? To pytanie zadawaliśmy sobie i my przed kilkudniowym pobytem. I żeby wybawić siebie i Was z kłopotu przetestowaliśmy, aż 6 tamtejszych restauracji, które oferują bardzo różnorodną kuchnię. Wyszliśmy z założenia, iż trzeba poszukać czegoś dobrego dla wszystkich i ten tekst jest opowieścią o smakach Druskiennik. I o tym jak różnorodna bywa kuchnia w tym słynnym, choć niewielkim litewskim miasteczku.
Zacznijmy może od tego, iż Druskienniki odwiedzaliśmy już nie raz. Bo to jedno z najlepszych uzdrowisk klimatycznych i balneologicznych w Europie. Zawsze w celu wizyt w Aquapark Druskienniki a ostatnim razem również na jedynym w tej części Europy krytym stoku narciarskim, który nazywa się Snow Arena Druskienniki.
Druskienniki – mapa polecanych restauracji
Jakież było nasze zaskoczenie, gdy po kilku latach przerwy miasteczko zaskoczyło nas tym jak wypiękniało, dojrzało i naszym zdaniem oraz wielu naszych znajomych przypomina bawarskie miasteczko pod względem urody, czystości i ogólnego porządku.
Czym wyróżniają się restauracje w Druskiennikach?
Samo miasto od wieków przyciąga nie tylko kuracjuszy dla poratowania zdrowia ciała i duszy, ale również smakoszy poszukujących autentycznych, regionalnych doznań kulinarnych tradycyjnej kuchni litewskiej. Położone malowniczo nad Niemnem, w otoczeniu lasów i źródeł mineralnych, miasto oferuje różnorodność kuchni, która odzwierciedla wieki historii regionu i zmieniające się wpływy.
Na to miejsce miały wpływ zarówno tradycje litewskie, polskie, żydowskie, a także silne wpływy kuchni żmudzkiej. W niektórych miejscach Druskiennik można do dziś spotkać klasyki litewskie jak cepeliny, kugelis czy chłodnik, jak i potrawy inspirowane kuchnią kresową i żydowską – pachnące czosnkiem kibiny, pierogi z kaszą gryczaną, gęste zupy czy dania z ryb i warzyw kiszonych. Ale też powiedzmy sobie szczerze Druskieniki zmieniają się. A dziś łatwiej spotkać tu kuchnię włoską, wietnamską czy ogólnie rzecz biorąc śródziemnomorską, jednak wstydu nie ma i szczerze ta różnorodność i liczba dobrych restauracji to naszym zdaniem atut tego kurortu.
Najciekawsze miejsca można zobaczyć również w naszym filmie, jaki nakręciliśmy w 2024 roku.
Restauracja Sicilia w Druskiennikach
Zacznijmy od tego, iż w Druskiennikach są dwie Sicilię, a my mamy na myślę, tę przy ulicy Taikos 9. Sicilia była pierwszą z restauracji jakie wybraliśmy. I jak się później przekonaliśmy, jedną z najlepszych.
Chociaż nazwa sugerowałaby kuchnię nawiązującą do pięknej, włoskiej wyspy, to naszym zdaniem prezentuje przekrojowo Włochy i kuchnię śródziemnomorskie. I karmią tu wyjątkowo dobrze.
Jako starter zamówiliśmy tatar z łososia
i krewetki.
Obydwa były świetne z tym, iż krewetki jakoś bardziej nam podpasowały. Na drugie danie mule
i ozór wołowy i musimy przyznać, iż ozór to było mistrzostwo świata. Pisząc ten tekst mamy porównanie i musimy przyznać, iż Litwini umieją w mięsa, ich przygotowanie we wszystkich restauracjach było co najmniej zadowalające lub wyjątkowe, ale o tym gdzie jest najlepiej napiszemy dalej.
Ceny:
- tatar z łososia – 10,90 euro
- krewetki z awokado z suszonymi pomidorami, pesto – 9,90 euro
- mule w sosie pomidorowym – 12 euro
- ozór wolowy, z puree ziemniaczanym, chipsy cebulowe, pikle – 12.50
Restauracja Hotelu Mana
Hotel Mana to pierwszy, pięciogwiazdkowy hotel w Druskiennikach, który odwiedziliśmy nie tylko, żeby spróbować ich kuchni, ale żeby sprawdzić to w czym się specjalizują. A specjalizują się w profilaktyce snu i mają świetne kapsuły, które pozwalają zregenerować się w ciągu 15 min.
Ale wracając do wnętrza, nie sposób nie zwrócić tu uwagi na piękny dębowy stół wykonany z jednego kawałka drzewa przeciętego w poprzek. Wiąże się z nim interesująca historia, bo został wykonany z dębu marszałka Józefa Piłsudskiego. Marszałek kochał Druskienniki i często przyjeżdżał tu do wód mineralnych dla podratowania zdrowia
Serwuje się tu nowoczesną kuchnię europejską i śródziemnomorską, opartą o warzywa i owoce morza. Jest ona tak surrealistyczna w odniesieniu do tradycji tej ziemi, iż w pełni rozumiemy nadanie jest nazwy SURR. Zamówiliśmy sałatkę z krewetkami i pestkami granata, która była pyszna.
Do tego krewetki w oliwie i rybę maślaną.
A także stek z kalafiora, który nas ciekawił i okazało się, iż był dobrym wyborem.
Ceny: aktualne znajdziecie na stronie restauracji SURR (restauracja Hotelu Mana)
- Sałatka z krewetkami, pestkami granata – 7 euro
- Krewetki w oliwie – 16 euro
- Ryba maślana – 23.5 euro
- Stek z kalafiora – 23 euro
Ogólnie jak przystało na 5-gwiazdkowy hotel restauracja SURR ma odpowiednio wyższe ceny, najwyższe z tych jakie spotkaliśmy w knajpkach w Druskiennikach.
Gdzie zjeść w Druskiennikach – restauracja The House
Jest w Druskiennikach pewne jezioro i nad brzegiem jeziora Druskonis, prawie nad brzegiem znajduje się The House. Dość okazały budynek jest jednocześnie przytulnym hotelem. Można w nim wynająć pokoje z tarasami w skandynawskim stylu. Serwuje się tu dania kuchni europejskiej, ale i litewskiej, więc jeżeli szukacie czegoś tradycyjnego, to The House, może być pierwszym z wyborów.
Nie byliśmy oryginalni i zamówiliśmy dania zgodne z naszymi gustami, prawie zgodne. Zaczęliśmy od miniośmorniczek.
Po czym na drugie wjechały żeberka z frytkami
a także makaron z owocami morza.
Ceny:
- Chrupiące ośmiorniczki śródziemnomorskie – 12 euro
- Żeberka z wieprzowiny, z domowym sosem piwnym BBQ, frytkami i sałatką colesław – 15,5 euro
- Makaron z owocami morza – 14 euro
Restauracja Etno Dvaras Druskininkų
Idąc deptakiem od The House wzdłuż jeziorka miniecie najpierw Muzeum Druskininkai, by dojść do Etno Dvaras. To najlepsze miejsce z litewską kuchnią w tym mieście, które należy też do litewskiej sieci dziedzictwa kulinarnego. Urządzone w stylu starego litewskiego dworku.
Na miejscu dowiedzieliśmy się, iż jedno z najbardziej tradycyjnych dań na Litwie jakim są cepeliny, akurat w ich wykonaniu, zostały uznane przez Litewski Fundusz Dziedzictwa Kulinarnego za „najlepsze i najbardziej odpowiadające tradycjom kulinarnym”. To też miejsce z najlepszym widokiem na jezioro.
Chociaż kuchnia Litwy należy do dość ciężkich, to nie mogliśmy się oprzeć tym smakom i zaczęliśmy zamówienia od smacznej zupy grzybowej (kurkowa) podawanej w chlebie.
Musieliśmy spróbować kiszkę ziemniaczaną, która jest popularna na Warmii i Mazurach, w sumie bardziej na Mazurach, sami robimy ją w domu i lubimy ten smak. Chcieliśmy sprawdzić jak smakuje druskiennicka i zapewniamy, iż smakuje bardzo dobrze.
Na koniec zamówiliśmy dwa rodzaje cepelinów. Tradycyjne, które są po prostu świetne i każdemu polecamy.
Ale też wersję odsmażaną, taką domową, bo wiadomo, iż w domu zawsze coś zostaje i się odgrzewa, niejednokrotnie na patelni. I tak właśnie się nazywają – Obsmażane – świetnie smakują.
To był też czas, żeby spróbować lokalnego piwa. Jest ich wiele rodzajów, my spróbowaliśmy jasnego lagera i ciemnego, obydwa były dobre.
Nie będziemy już mówić, iż można tu zamówić świetne placki ziemniaczane, żeberka, steki, golonko czy litewskie przekąski ze świńską skórą. dla wszystkich coś miłego.
Ceny:
- zupa grzybowa Dworska – 7 euro
- kiszka ziemniaczana – 9 euro
- cepeliny tradycyjne – 8,50 euro
- obsmażane – 8,50 euro
- piwo jasne świeże – 5 euro
To jedno z tych miejsc, do których z chęcią wrócimy i polecamy, bo jeżeli próbować smaków Litwy, to właśnie tutaj.
Gdzie zjeść w Druskiennikach – Dangaus Skliautas
Jeśli szukacie miejsca na romantyczny spacer, romantyczny obiad lub kolację z widokiem, to zdecydowanie wybierzcie się do Dangaus Skliautas. Knajpka położona jest uroczo na wysokim, piaszczystym brzegu Niemna, w otoczeniu sosen. Może obsługa nie jest wybitna, ale kuchnia świetna
Bardzo dobre były spring rollsy, od których zaczęliśmy.
A także tajska zupa rybna z rakiem i grzankami.
Krewetki w tempurze miały naszym zdaniem nieco za dużo tempury, ale nie było źle.
Świetne były natomiast żeberka jagnięce
Ceny:
- spring rollsy – 5 euro
- krewetki w tempurze – 9,50 euro
- jagnięce żeberka – 20 euro
- tajska rybna z grzanką – 7,50 euro
To miejsce idealne na zachód słońca nad Niemnem i szczególnie polecamy je na uroczą kolację.
Druskiniku Kolonada
Na koniec, przed wyjazdem z Druskiennik zostawiliśmy sobie restaurację Druskininku Kolonada położoną niedaleko od parku wodnego, w którym spaliśmy. Po drodze do tej restauracji mija się „domek do góry nogami”.
Co interesujące jest to restauracja, ale też kawiarnia. Zaczęliśmy dość prozaicznie jak u nas od rybnej z owocami morza, która była smaczna.
Ale gwałtownie przekonaliśmy się, iż to najlepsze restauracja serwująca jakościową wołowinę.
Ich powoli duszone policzki wołowe w sosie z czerwonego wina i bulionu, to absolutny majsterszyk. Podają je na puree ziemniaczanym z brokułami, serwując do tego smażoną fasolkę szparagową, żurawinę, buraki, młode marchewski, czosnek, a choćby borowiki.
Dorotka poszła po bandzie zamawiając grillowany stek z dojrzewającej, argentyńskiej wołowiny, doprawiony masłem i ziołami z gremolatą pietruszkową.
Do tego podają pieczony czosnek, fasolkę szparagową, chińskie kiełki bambusa, cebulę, paprykę, cukinię i smażone łódeczki ziemniaczanymi.
Ceny:
- rybna z owocami morza – 7,90 euro
- grillowany stek z dojrzewającej, argentyńskiej wołowiny – 32,90 euro
- policzki duszone wołowe w sosie z czerwonego wina – 17,90 euro
Tanio nie było, ale było rewelacyjnie, ze świetną obsługą i takiego zakończenia pobytu w Druskiennikach możemy tylko sobie i Wam życzyć.





