Początek roku przyniósł minusowe temperatury oraz intensywne opady śniegu w wielu regionach globu. Zima uderzyła z taką siłą, iż nie obyło się bez utrudnień. Odwołane loty, paraliż komunikacji miejskiej czy zamknięte szkoły to tylko część jej skutków. Są jednak miejsca, w których taka aura nikogo nie dziwi. Biały puch pojawia się tam regularnie, a dla mieszkańców to coś zupełnie naturalnego.
REKLAMA
Zobacz wideo Pojechałam pierwszy raz i przepadłam. Pokażę wam Maltę, jakiej nie znacie
Gdzie na świecie pada najwięcej śniegu? Japońska kraina zimy
Już kilka lat temu CNN opublikował materiał na temat japońskiego Aomori, które określił wówczas "jednym z najbardziej zaśnieżonych miast świata", i to nie bez powodu. Położona nad Zatoką Mutsu w północnej części głównej wyspy Honsiu miejscowość regularnie walczy z bardzo intensywnymi opadami zimą, co stawia je w czołówce globalnych rankingów. Według serwisu goworldtravel.com sezon 2024-2025 był tu szczególnie obfity w śnieg. 5 stycznia grubość pokrywy osiągnęła aż 139 centymetrów, co było najwyższym odczytem od 1894 roku.
Jak tłumaczył serwis travel.nine.com.au, fenomen ciężkich opadów wynika z unikatowego połączenia wilgotnych mas powietrza znad Morza Japońskiego z chłodnymi prądami powietrznymi napływającymi z kontynentu. To właśnie ten "efekt morskiego śniegu" sprawia, iż miasto pokrywa się grubą warstwą białego puchu, często leżącą aż do wiosny.
Pomimo surowych warunków Aomori tętni życiem także zimą. Mieszkańcy codziennie zmagają się ze śniegiem, a drogi i chodniki wymagają regularnego oczyszczania. Jednocześnie miasto i jego okolice przyciągają miłośników zimowych sportów, którzy chcą doświadczyć głębokiego, naturalnego puchu nie tylko na stokach, ale i w przestrzeniach poza trasami.
Aomori, JaponiaFot. Pexels, Han Sen
Gdzie w Europie pada najwięcej śniegu? Te miejsca zaskakują
Pod koniec października ubiegłego roku tematowi postanowił bliżej przyjrzeć się serwis skiinfo.pl. Po przejrzeniu baz statystycznych instytutów meteorologicznych autorom udało się wyłonić najbardziej śnieżne ośrodki narciarskie na świecie.
Co ciekawe, według serwisu absolutnym rekordzistą okazuje się Nowa Zelandia. Autorzy zaznaczyli jednak, iż brakuje oficjalnych i rzetelnych pomiarów na ten temat. Szacunki dotyczące lodowca Mount Tasman mówią o choćby 100 metrach śniegu rocznie. Aby dostać się na początek trasy prowadzącej po lodowcu, narciarze muszą skorzystać z transportu helikopterem. To już poziom zimowych wrażeń zarezerwowany dla najbardziej zapalonych miłośników białego szaleństwa.
Na naszym kontynencie również nie brakuje perełek, w których śniegu jest znacznie więcej, niż w innych miejscach. Na czele zestawienia znalazły się norweskie fiordy. To właśnie w rejonie lodowca Ålfotbreen, wznoszącego się na około 1300 metrów n.p.m., rejestrowane są opady sięgające choćby 49 metrów śniegu rocznie. W Austrii palma pierwszeństwa przypadła natomiast niewielkiej miejscowości Damüls w Lesie Bregenckim. Tam średnia roczna pokrywa sięga 930 centymetrów, przez co zimą śnieg potrafi wyrównać się z linią dachów. Wolisz zimę czy lato? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.






