W kuchni Marcina Cerana zawsze czekają skarpetki, spodenki, koszulka i buty. Wszystko ułożone tak, żeby po alarmie stracić jak najmniej czasu. – Zawyje syrena, rzucam wszystko i jadę pomagać ludziom – mówi naczelnik OSP Podgórze. Podczas obchodów 100-lecia jednostki te słowa znalazły wyjątkowo dosłowne potwierdzenie. Część druhów opuściła uroczystość i w galowych mundurach ruszyła do Bacz Suchych, gdzie drzewo przewróciło się na dom.