Jeśli po zeszłorocznym Pyrkonie mieliście musicalowy niedosyt, to mamy dla Was bardzo dobrą wiadomość! Na tegorocznej edycji Pyrkonu ponownie pojawi się Studio Accantus! To będzie powrót z przytupem!
Studio Accantus, to dopiero ekipa!
Dla tych, którzy jakimś cudem jeszcze nie trafili na ich twórczość: Studio Accantus to ekipa, która od ponad dekady robi jedną bardzo istotną rzecz: udowadnia, iż musical i muzyka filmowa po polsku mogą brzmieć naprawdę świetnie. I nie mówimy tu o kilku coverach wrzuconych „na próbę”, tylko o setkach utworów, które przez lata trafiły na ich kanał na YouTube. jeżeli kiedykolwiek słyszeliście polskie wersje „Hamiltona”, „SIX” czy „Króla rozrywki”, to wiecie, o czym mowa. A jeżeli nie – cóż, najwyższy czas to nadrobić. I najlepiej zacznijcie od początku ich kanału, bo ich aranżacja musicalu „Rudolf: Afera Mayerling” to coś, czego nie można pominąć.
Ich koncerty to nie jest zwykły występ. To prawdziwa muzyczna podróż przez różne odcienie musicalu: od klasyki, przez współczesne hity, aż po rzeczy bardziej kameralne, które potrafią zaskoczyć choćby najbardziej osłuchanych fanów. Do tego dorzućcie piosenki Disneya, które większość z nas zna na pamięć (nawet jeżeli nie chce się do tego przyznać) i macie przepis na koncert, który trafia praktycznie w każdego.

Studio Accantus na Pyrkonie!
Co ważne, sam zespół nie ukrywa, iż po poprzednim Pyrkonie został im lekki niedosyt. A to zwykle oznacza jedno: teraz będą chcieli nadrobić z nawiązką. Nowy repertuar, świeża energia i powrót na festiwalową scenę brzmią jak bardzo dobry plan. Na dodatek znajdzie się również kolejna okazja do spotkania z piosenkarzami i zadania im kilku (lub kilkudziesięciu!) pytań.
Na scenie zobaczymy: Małgorzatę Chruściel, Pawła Erdmana, Aleksandrę Lewicką, Patrycję Mizerską, Karola Osentowskiego, Macieja Pawlaka, Sylwię Przetak oraz Pawła Skibę, a całość dopełni Accantus Live Band pod kierownictwem Kasi Kessling.
Krótko mówiąc: jeżeli lubicie momenty, w których tłum śpiewa razem z artystami, a ciarki pojawiają się szybciej niż zdążycie powiedzieć „bis”, to warto mieć ten punkt programu na radarze.




