Kiedy cisza zrobiła się tak gęsta, iż aż bolała, pierwszy aplauz zabrzmiał jak strzał z Kieleckiego karabinka. Jeden, drugi, a potem cała sala eksplodowała owacją. Ludzie wstawali, klaskali, ktoś krzyknął Brawo!, panie ocierały łzy chusteczkami z Rossmanna, a panowie chrząkali nerwowo, żeby nie wyjść na mięczaków. Malwina stała nieruchomo jak zahipnotyzowana. Serce waliło jej jak […]