Gdy ciocia nakładała mi jedzenie z garnka, sięgnęłam po chusteczki antybakteryjne z torebki i zaczęł…

twojacena.pl 1 tydzień temu

Kiedy ona nalewała coś z garnka, ja wyjęłam z torebki wilgotne chusteczki i zaczęłam dyskretnie przecierać widelce. Jej wzrok natychmiast na mnie spoczął.

Ostatnio musiałam zajrzeć do mieszkania ciotki, bo miałam dla niej jakieś papiery do podpisu. Na co dzień widujemy się tylko na Wigilię i Wszystkich Świętych, więc ten nagły wypad był czymś wyjątkowym. Ciotka, Genowefa Zawadzka, nie żyje łatwo, ale to nie przez brak pieniędzy raczej przez to, jak patrzy na świat. Ja nie jestem skąpa, ja po prostu wierzę, iż porządek i czystość są filarami dobrego życia. Przecież można mieć niewiele, ale przynajmniej mieć wszystko czyste.

W przedpokoju z sufitu zwisały wieńce z suszonych ziół, rzędy porcelanowych aniołków i dziesiątki słoików po ogórkach ustawionych jak wieża Babel na komodzie. W łazience, obok pralki, stała zaschnięta na kłaczkach kuweta kota Imbir, chudy i smutny, przewracał się na wytartych kafelkach. Ciotka wyczyści ją może raz na tydzień. Butelki po kompotach i stare gazety przewalały się po dywanie, który zdobył już własne wzory z plam i pyłu. W powietrzu mieszał się zapach kanalizacji i fermentujących buraków.

Genowefa zaprosiła mnie do kuchni i, mrucząc coś pod nosem, zaczęła nakrywać stół. Układała talerze, ale każde z nich było jakby lekko matowe, przygaszone jak we śnie o deszczu. Gdy się odwróciła, aby zamieszać w garnku, wyjęłam z torebki wilgotne chusteczki i zaczęłam wycierać sztućce, jakbym przecierała lustro w mglisty wieczór.

Ona to dostrzegła. Gdy zaczęłam grzebać widelcem w talerzu, ciotka spojrzała na mnie tym swoim smutnym, czułym spojrzeniem spod siwych brwi i powiedziała:
Nie jesteś głodna, Marto? Czy może ci nie smakuje?

Co miałam odpowiedzieć? Zastanawiam się czasem, czy komuś też śniły się takie sytuacje.

Idź do oryginalnego materiału