Fundusze hedgingowe stawiają na biopaliwa, aby zarobić na szoku cenowym na rynku ropy naftowej

manager24.pl 2 godzin temu

Obawiając się dalszych zakłóceń w dostawach ropy naftowej spowodowanych wojną z Iranem, fundusze hedgingowe inwestują w tej chwili znaczne środki w surowce rolne wykorzystywane do produkcji biopaliw, donosi Financial Times. Od początku konfliktu fundusze prawie potroiły swoje pozycje w oleju sojowym, kluczowym składniku biodiesla. Inwestorzy obstawiają również kukurydzę, najważniejszy składnik produkcji etanolu, na poziomach nienotowanych od dawna, według danych Komisji Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary (Commodity Futures Trading Commission).

Wojna z Iranem wywindowała ceny ropy do niespotykanego dotąd poziomu. Ropa Brent z Morza Północnego i lekka ropa WTI z USA notowane były ostatnio o jeden procent wyżej, odpowiednio po 105,36 i 99,52 dolara za baryłkę.

Według londyńskiego dziennika, z powodu wysokich cen ropy naftowej, wielu zarządzających funduszami postrzega w tej chwili surowce rolne jako kolejny rynek o znacznym potencjale wzrostu. Popyt na kukurydzę, cukier i oleje roślinne w ostatnim czasie wyraźnie wzrósł.

„To już nie jest stopniowa realokacja, to prawdziwy blitzkrieg” – powiedział Doug King , szef RCMA Capital, w wywiadzie dla Financial Times, odnosząc się do gwałtownego wzrostu inwestycji funduszy hedgingowych w produkty rolne. W centrum uwagi znajduje się w szczególności olej sojowy, napędzany wysokimi marżami przetwórczymi i oczekiwaniem, iż rządy zapewnią większe wsparcie dla produkcji biopaliw w związku z kryzysem energetycznym.

Hakan Kaya , zarządzający portfelem w Neuberger Berman, koncentruje się w tej chwili również na surowcach rolnych, aby czerpać zyski z wzrastających cen biopaliw i żywności. Jednocześnie, jak powiedział gazecie, zmniejszył swoje udziały w ropie naftowej i gazie. „Na rynku energii praktycznie nie ma w tej chwili opcji, czy sytuacja się pogorszy, czy uspokoi”.

Zamiast tego, zarządzający portfelem coraz częściej inwestuje w surowce rolne, takie jak kukurydza, olej sojowy, rzepak i bydło. „Jeśli ceny energii utrzymają się na tak wysokim poziomie, rozprzestrzeni się to na cały sektor rolny” – powiedział Kaya. Kukurydza staje się coraz częściej „pośrednim zakładem na ceny benzyny”, podczas gdy oleje roślinne są w tej chwili ściśle powiązane z rynkami energii. Od początku wojny cena kukurydzy wzrosła o 6%, a oleju sojowego o 23%.

Czy zbliża się kryzys żywnościowy?

Jednocześnie wojna znacząco pogarsza sytuację na światowych rynkach nawozów. Blokada Cieśniny Ormuz i wysokie ceny energii dodatkowo podnoszą koszty nawozów, rolnictwa, a ostatecznie żywności na całym świecie. Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzegała już, iż ta sytuacja może doprowadzić do poważnego pogorszenia globalnej sytuacji żywnościowej.

Rosnące wykorzystanie upraw żywnościowych do produkcji biopaliw dodatkowo zwiększa presję na światowy przemysł spożywczy. Im więcej kukurydzy lub olejów roślinnych, takich jak olej sojowy i rzepakowy, jest wykorzystywanych do produkcji energii, tym większa jest presja konkurencyjna na tradycyjnych rynkach żywności. To podsyca obawy o pogorszenie sytuacji na rynku artykułów pierwszej potrzeby.

W połączeniu ze wzrastającymi kosztami i niedoborem nawozów, sytuacja ta ma podwójny wpływ na globalne bezpieczeństwo żywnościowe: mniej wydajna uprawa w połączeniu ze wzrastającym popytem na surowce rolne wykorzystywane do celów energetycznych może stać się strukturalnym zagrożeniem dla globalnych zasobów żywnościowych, jak podaje „FT”.

Idź do oryginalnego materiału