Fryzury z 2016 roku, które nosimy w 2026. Dekadę później wyglądają jeszcze lepiej

miumag.pl 2 godzin temu
Nostalgia za 2016 rokiem, jaką aktualnie przeżywamy, jest niebywała. Widać to w tym, jak chętnie wracamy do trendów tamtego okresu. Tylko iż teraz możemy spojrzeć na nie dojrzalej. Fryzury z 2016 roku, które nosimy w 2026, wracają nie jako kopia dawnych looków, ale jako dopracowana odpowiedź na zmęczenie perfekcją i nadmiarem stylizacji. To era luksusu widocznego w jakości włosa, cięciu, które pracuje samo, i detalach, które robią całą robotę.


W tym artykule przeczytasz:

które fryzury z 2016 roku faktycznie przetrwały próbę czasu i dlaczego dziś wyglądają lepiej niż kiedykolwiek;
jak zmienił się lob, shag i wolf cut, by pasować do estetyki 2026 roku;
dlaczego przedziałek z boku i half-up wracają w wersji „quiet luxury”;
jak dziś nosić platynowy blond, by wyglądał nowocześnie, a nie retro;
jakie dodatki do włosów budują szybki, redakcyjny efekt bez wysiłku.


1. Lob (Long Bob) 2.0 – ikona fryzur z 2016 roku, które nosimy w 2026


W 2016 roku lob był symbolem nowoczesnej kobiety sukcesu. W 2026 powraca jako „Textured Lob”.
Wtedy: idealnie wyprostowany, często o bardzo ostrych krawędziach (blunt cut).
Dziś: najważniejsza jest tekstura. Lob AD 2026 sięga obojczyków (tzw. collarbone cut), ale ma delikatnie postrzępione końce. To fryzura, którą promuje m.in. Hailey Bieber – wygląda luksusowo, ale nie wymaga godziny z prostownicą.


Konturowanie włosów – nowa, luksusowo dyskretna koloryzacja, która zmienia rysy twarzy bez efektu sztuczności


fot. IG @djquintero


2. Głęboki przedziałek z boku – koniec dyktatury symetrii


Przez ostatnie lata przedziałek na środku był jedyną akceptowalną opcją. Rok 2026 oficjalnie przywraca asymetrię.
Wtedy: często łączony z mocnym „przylizaniem” włosów żelem.
Dziś: nosimy go z dużą objętością u nasady. To nawiązanie do stylu Quiet Luxury – włosy mają wyglądać na gęste, zdrowe i „drogie”. Idealnie komponuje się z miękkimi falami w stylu Old Hollywood.


fot. IG @djquintero


3. Nowoczesny shag i wolf cut – cieniowanie, które wreszcie oddycha


Cieniowanie, które w 2016 roku zaczęło nieśmiało wracać do łask pod nazwą „shaggy hair”, w 2026 osiąga swoje apogeum jako ewolucja Wolf Cut.
Wtedy: dość ciężkie warstwy, często obciążone dużą ilością lakieru.
Dziś: warstwy są lżejsze, wręcz „pierzyste” (feathered layers). Fryzura ma pracować w ruchu. To idealne rozwiązanie dla kobiet ceniących objętość, które nie chcą tracić długości włosów.


fot. IG @frankie_inv


4. Platynowy blond i color melting – chłodny kolor w luksusowej odsłonie


Pamiętasz chłodne, niemal białe blondy z 2016? W 2026 wracają na wybiegi (np. u Toma Forda), ale w nowej technice farbowania.
Wtedy: jednolity, często matowy kolor od nasady po końce.
Dziś: stawiamy na Color Melting. Łączymy przynajmniej trzy tony blondu, aby uniknąć efektu „hełmu”. Kolor ma być świetlisty, niemal lustrzany (glass hair).


fot. IG @djquintero


5. Kokardy, opaski i wstążki – najprostszy detal, który zmienia całą fryzurę


W 2016 zaczęłyśmy znów nosić ozdobne spinki, opaski, kokardy i inne akcesoria. W 2026 to kokardy (satynowe i aksamitne) są najważniejszym dodatkiem.
Inspiracja: romantyzm połączony z nowoczesnym minimalizmem. Wstążka wpięta w luźny warkocz lub niski kucyk to najprostszy sposób na szybki, redakcyjny look.


fot. IG @kerasilkna


6. Half-up top knot – od festiwalowego luzu do high fashion


W 2016 roku „half-bun” był nieoficjalnym mundurem influencerek z festiwalu Coachella. W 2026 roku ta fryzura powraca, ale w wersji zdecydowanie bardziej „high fashion”.
Wtedy: niedbały, często nieco chaotyczny koczek spięty gumką recepturką na samym czubku głowy.
Dziś: w 2026 stawiamy na precyzję i elegancję. Zamiast luźnego boczka, wybieramy „sleek half-up” – górna partia włosów jest idealnie wygładzona i nabłyszczona, a samo upięcie ma formę minimalistycznego węzła lub jest zabezpieczone biżuteryjną klamrą. To idealny kompromis między wygodą a luksusowym wykończeniem, który świetnie eksponuje kości policzkowe i optycznie „wyciąga” sylwetkę.


fot. IG @cwoodhair


Powrót fryzur z 2016 roku w 2026 nie polega na kopiowaniu dawnych schematów. To raczej selektywne sięganie po to, co sprawdziło się wizualnie, i dostosowanie tego do dzisiejszych standardów pielęgnacji, komfortu i estetyki. jeżeli zastanawiasz się nad zmianą fryzury, te trendy pokazują, iż ponadczasowe cięcia w nowej odsłonie mogą być najlepszym wyborem.


Pytania i odpowiedzi


Czy fryzury z 2016 roku naprawdę wróciły w 2026?
Tak, wiele z nich wraca w odświeżonej formie, z naciskiem na naturalną teksturę i zdrowszy wygląd włosów. Nie są to kopie sprzed dekady, ale ich nowoczesne interpretacje.
Jakie fryzury z 2016 roku nosimy w 2026 najczęściej?
Największy powrót zaliczają textured lob, przedziałek z boku, nowoczesny shag i wolf cut oraz half-up top knot. Wszystkie w wersji bardziej miękkiej i luksusowej.
Czym różni się lob z 2026 od tego z 2016 roku?
W 2026 lob ma więcej tekstury i lżejsze wykończenie końców. Zamiast idealnej prostoty liczy się ruch i łatwa stylizacja.
Czy platynowy blond jest modny w 2026 roku?
Tak, ale w technice color melting, która łączy kilka tonów blondu. Dzięki temu kolor wygląda naturalniej i bardziej nowocześnie.
Jakie akcesoria do włosów są modne w 2026?
Najmodniejsze są satynowe i aksamitne kokardy oraz wstążki. To prosty sposób na dodanie fryzurze eleganckiego, redakcyjnego charakteru.
Czy fryzury z 2016 roku pasują do każdego typu włosów?
Tak, pod warunkiem odpowiedniego dopasowania cięcia i stylizacji. W 2026 kluczowa jest personalizacja i praca z naturalną strukturą włosa.


Czytaj także: Kolory włosów 2026 roku – 6 odcieni, które sprawiają, iż fryzura wygląda luksusowo


Zdjęcie główne: IG @djquintero
Idź do oryginalnego materiału