
Samo logo na festiwalowym banerze przestało wystarczać. Marki tworzą dziś rozbudowane strefy, w których można zjeść, odpocząć, zatańczyć, zrobić zdjęcie, spersonalizować gadżet, a choćby zaplanować wycieczkę. W ten sposób próbują stać się częścią festiwalowego doświadczenia. Eksperci przestrzegają jednak, iż między wartościową aktywacją a nachalną reklamą przebiega cienka granica.