Co jest najważniejsze przy wyborze pieczywa? Dla jednych liczy się przede wszystkim cena, dla innych wygląd, nazwa lub skład. I, jak się okazuje, w tych dwóch ostatnich aspektach mogą kryć się pułapki. Zwróciła na nie uwagę Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która wskazała też, jakie "sztuczki" stosują producenci i piekarnie, by złapać klientów w pułapkę.
REKLAMA
Zobacz wideo Gdzie kupować pieczywo, by było najbardziej wartościowe. Ekspert rozwiewa wątpliwości, co z tym z marketów
Przebadali pieczywo. W ponad połowie wykazali nieprawidłowości
Jak wskazuje IJHARS, niezależnie od tego, czy kupujesz pieczywo w piekarni, czy na stoisku w markecie, czy wolisz sprzedawane luzem, czy pakowane, masz prawo jako konsument do jasnej, rzetelnej i ogólnodostępnej informacji o nazwie produktu, wykazie składników, sposobie produkcji (np. gdy mowa o pieczywie wypiekanym z ciasta mrożonego). Informacje te powinny znajdować się w miejscu sprzedaży bezpośrednio i łatwo dostępnym dla klienta.
Konsument powinien mieć możliwość zapoznania się z informacjami bez konieczności pytania obsługi sklepu. Podanie informacji o składzie pieczywa sprzedawanego luzem dzięki kodu QR nie jest wystarczające.
O jakie konkretnie "sztuczki" chodzi? Kontrola IJHARS wykazała nieprawidłowości u 58,6 proc. spośród 87 analizowanych producentów pieczywa. Najwięcej, bo aż 47,7 proc., dotyczyło oznakowania. Na liście zastrzeżeń znalazły się m.in. rzeczywista zawartość składników odżywczych (tłuszczu, cukrów i soli) inna niż deklarowana w oznakowaniu, nieprawidłowa kolejność składników w wykazie, wskazanie innych niż użyte w rzeczywistości i brak wyszczególnienia składu składników złożonych (np. margaryny, marmolady).
Jakiego pieczywa nie kupować? Uważaj na składy
Najczęściej jednak odnotowywano nieprawidłowości w nazwach. A konkretnie "stosowanie wyłącznie nazw fantazyjnych" typu "chleb babuni", "chleb wiejski", "chleb chłopski", "chleb tradycyjny", "bułka zwykła". Nazwy takie uniemożliwiają, jak zaznaczają inspektorzy, prawidłowe rozpoznanie pieczywa. Taka nazwa nie wskazuje bowiem, jakiej mąki użyto, czy pieczywo jest na zakwasie, jakie można znaleźć składniki dodatkowe itd.
Określenia takie jak: 'wiejski, 'babuni', 'dziadka', 'staropolski', 'domowy', 'chłopski', 'tradycyjny', 'z naturalnych składników' czy 'rzemieślniczy' są często chwytami marketingowymi i bywają nadużywane
- zwraca uwagę IJHARS. Wystarczy, iż nazwa "fantazyjna" zostanie uzupełniona o szczegół wskazujący na użyte składniki, ale zgodnie z prawdą. Jednocześnie zwrócono bowiem uwagę na używanie nazw nieadekwatnych do rzeczywistego składu, np. "chleb razowy", w którym mąka żytnia razowa stanowiła jedynie 24,5 proc. użytych do wypieku mąk albo "chleb pełnoziarnisty", w którym nie znaleziono mąk otrzymanych z przemiału całego ziarna.
Jaki chleb jest największym sprzymierzeńcem odchudzania?/Zdjęcie ilustracyjneJaki chleb jest największym sprzymierzeńcem odchudzania?/Zdjęcie ilustracyjne/Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl
Jakie pieczywo kupować? Sprawdź, kiedy ciemne, a kiedy jasne
Zasadniczo można je podzielić na dwa typy: jasne, wypiekane najczęściej z mąki pszennej lub z jej wyraźną przewagą, oraz ciemne, z mąki pełnoziarnistej, z pełnego przemiału, razowej, żytniej. Jak wskazuje portal dietetycy.org.pl, pieczywo pełnoziarniste ma więcej składników odżywczych, przede wszystkim błonnika, syci też na dłużej i z tego względu jest lepszym wyborem. Jednak jasne pieczywo lepiej sprawdzi się w diecie lekkostrawnej, przy problemach żołądkowo-jelitowych, refluksie.
