Kotlety mielone wydają się daniem, o którym napisano już wszystko. Ewa Wachowicz udowadnia jednak, iż choćby obiadowy klasyk potrafi mieć drugie, znacznie bardziej zadziorne oblicze. Sięga po śląską recepturę, która niejednego smakosza wprawi w osłupienie. Sekret tkwi w dodatku, na który poza Śląskiem mało kto wpadłby podczas gotowania.