EndGame: Plan zniewolenia świata

niepoprawni.pl 1 dzień temu

Operacja ostateczna rozgrywka na Ziemi

Od powstania proroczego filmu „Endgame” w reżyserii Alexa Jonesa minęło już około 20 lat. Jak bardzo zmienił się nasz świat i realia życia od tamtego czasu? Jak wiele przepowiedni z tego filmu stało się naszą obecną rzeczywistością? Patrząc na to, co się dzieje, nie można nie stwierdzić, iż człowiek, który wyreżyserował ten film, był albo jakimś ultra – geniuszem – wizjonerem, albo wręcz…. Jasnowidzem.

Nieco później powstały równie genialne filmy ZeitGeist (Duch Epoki) w reżyserii Petera Josepha. To był początek, szczątkowego w tamtym czasie, zainteresowania tematami alternatywnymi, czyli takimi, których nie ma w mediach, z różnych przyczyn. Gdybyś w tamtych czasach zaczął mówić, w realu, iż światem rządzą sataniści, pedofile, kanibale i zwyrole, to ktoś mógłby wezwać służby, i przy niepomyślnych wiatrach skończyłby na obserwacji psychiatrycznej. Dodajmy – długiej obserwacji psychiatrycznej. Dziś jednyne co słyszałem, to przypadek, gdy osoba mówiąca o archiwum Epsteina dostała zakaz omawiania tych spraw w miejscu pracy. No tak, bo ujawnianie zbrodni elit zaburzyłoby spokój liberalnej, biurowej klasy średniej, a przecież oni marzą o tym, by kiedyś tą elitą się stać. A iż nie ma na to żadnych szans, to to już inna sprawa.

Wiedza, co odbiera euforia życia

Właśnie w okolicach lat ’00 przeczytałem bardzo ważne zdanie, które naznaczyło całe moje życie. Brzmi ono: „im mniej człowiek wie, tym łatwiej mu żyć. Wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia.” No tak, badając i poznając prawdę o psychice kobiet, możesz zacząć nienawidzić kobiet. Badając ten świat, możesz zacząć go nienawidzić. A już na pewno znienawidzisz przemysł mięsny, jeżeli zatrudnisz się w rzeźni z ukrytą kamerą i zobaczysz, iż te pyszne kiełbaski czy szyneczki nie rosną w Biedronce czy w Lidlu, tylko miały wcześniej głowy, ogony, łzawiące z bólu oczy, poranioną metodami przemysłowej hodowli skórę i przede wszystkim emocje / uczucia.

Ceną za wiedzę (Gnozę) jest utrata resztek „niewinności”, nadziei, wiary i miłości. To jest ten moment, gdy albo jakoś odbijesz się od tego dna, albo przepalą Ci się styki w mózgownicy i zwariujesz. Jako ludzkość jesteśmy w takim stanie wypalenia moralnego i etycznego, iż o aferze Epsteina mówi głośno garstka sygnalistów i insiderów, wtórują im ich Czytelnicy bądź słuchacze, a cała reszta?

Dlaczego nie ma wielkiej rewolucji na ulicach?

Bo co, bo masz kredyt hipoteczny, kredyt samochodowy, wakacje w Tajlandii, dzieci do wykarmienia i 12-godziny dzień pracy? Myślisz, iż Ci zwyrole nigdy nie dopadną Twoich dzieci, bo to gdzieś daleko, za oceanem, bo to tylko jeden Epstein był (bzdura) i on już nie żyje (totalna bzdura), więc to Cię nie dotyczy? I tu tkwi Twój największy błąd. Bo jeden Epstein plus kilkanaście tysięcy ludzi polityki, nauki, korporacji, biznesu, celebrytów i elit to zaledwie wierzchołek globalnej struktury machiny śmierci.

Od tamtej pory świat nie tyle przyspieszył, co wpadł w turbo – obłęd. Kamery wbudowane w komputery w kieszeniach (smartfony), algorytmy czytające Cię lepiej niż własna matka, cyfrowe waluty, które jednym kliknięciem urzędasa mogą Cię wymazać z systemu. Kiedyś „teorie spiskowe” były jak brudna gazeta podawana szeptem, dziś to oficjalne komunikaty prasowe podane w eleganckiej oprawie. Lockdowny, oszmacenie twarzy pieluchą, cenzura, masowe eksperymenty społeczne, publiczne rytuały upokorzenia dla tych, którzy mają czelność pytać. I przez cały czas słyszysz: „nie panikuj, wszystko jest pod kontrolą”. Oczywiście iż jest pod kontrolą, tylko nie Twoją.

Wiedza jest jak ogień: możesz się ogrzać lub sparzyć

A wiedza? Wiedza jest jak ogień. Ogrzeje Cię albo spali. Gnoza to nie romantyczna świeczka na stole, to palnik acetylenowy przyłożony do fundamentów Twoich iluzji. Nagle widzisz, iż system edukacji nie uczy myślenia, tylko posłuszeństwa – byś umiał się co najwyżej podpisać na umowie śmieciowej i byś nie upierdzielił sobie ręki obsługując tokarkę CNC w fabryce. Media nie informują, tylko tresują. Politycy nie reprezentują, tylko zarządzają emocjami i wykonują wolę niewidzialnych elit. I wtedy czujesz coś, czego nie da się już odwrócić. Pęknięcie. Już nie jesteś tym samym człowiekiem, który wierzył w bajkę o dobrych wujkach w eleganckich garniakach. I dlatego tak wielu woli nie wiedzieć, bo łatwiej jest żyć w plastikowym akwarium, niż wyjść na zimny wiatr prawdy, który jest jak sążnisty liść prosto w pysk.

Spójrz na reakcję tłumu. Scroll, kawka, słynne Netflix and chill, praca, rata, insta-cool, scroll. Afera za aferą, nazwiska, wycieki, procesy, „samobójstwa” w dziwnych okolicznościach. I co? I nic. Zamiast gniewu masz memy, zamiast buntu i dekapitacji tej zbrodniczej elity masz promocję na nowy model telefona. System nie musi Cię już choćby kneblować. Wystarczy, iż Cię zmęczy, przeciąży., rozproszy, przebodźcuje. Dziś największym strażnikiem tego porządku nie jest policjant z pałką, tylko Twój własny lęk przed utratą komfortu i przed utratą tego, czego system Ci jeszcze po 2020 roku nie odebrał. A jest tego coraz mniej i mniej….

Ale pamiętaj jedno, każda struktura oparta na kłamstwie ma w sobie pęknięcie. Każde imperium oparte na krzywdzie ludzkiej prędzej czy później zaczyna zjadać (kanibalizować) sam siebie. Pytanie brzmi nie czy, ale kiedy. I drugie, ważniejsze: po której stronie wtedy staniesz? Po stronie tych, którzy „nie wiedzieli”, choć wszystko mieli podane pod elegancko na tacy, czy po stronie tych, którzy zapłacili cenę za świadomość, przeszli przez jungowską ciemność, i nie pozwolili sobie zgasić wewnętrznego światła. Bo ta wojna nie toczy się tylko gdzieś tam, w archiwach i na wyspach. Ona toczy się w Twojej głowie, każdego dnia.

[ ]]>Źródło i więcej]]> ]

Idź do oryginalnego materiału