Emerytura na morzu. Kusząca wizja czy droga iluzja? Wieczny rejs na statku Odyssey

gazetasenior.pl 12 godzin temu
Zdjęcie: statek Odyssey


Zamiast działki, kanapy i telewizora – ocean, egzotyczne porty i codziennie inny widok za oknem. Coraz więcej seniorów na świecie wybiera właśnie taki scenariusz. Firma Villa Vie Residences oferuje bowiem coś więcej niż luksusowy rejs – proponuje… zamieszkanie na statku na 15 lat lub dłużej. Brzmi jak spełnienie marzeń? Dla niektórych tak.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Życie w podróży, nie wakacje

Statek „Odyssey” to nie typowy wycieczkowiec. To pływające miasteczko, na którym można kupić swoją kabinę – od skromnej, bez okna, po luksusowy apartament. Mieszkańcy budzą się każdego dnia w innym miejscu na świecie, odwiedzając kolejne kraje i kontynenty.

Twórcy projektu mówią wprost: to propozycja dla tych, którzy chcą „przemyśleć na nowo sposób życia”. I rzeczywiście – trudno o bardziej radykalną zmianę niż porzucenie stałego adresu.

Choć koncepcja życia w podróży jest stara jak świat, to dopiero w 2023 roku firma Villa Vie Residences kupiła statek i przeznaczyła go do rejsów w stylu rezydencyjnym. Zainteresowanie okazało się ogromne – sprzedano ponad 70 proc. kabin. Co ciekawe, nie wszystkie są zamieszkane przez właścicieli. Część kupujących traktuje je inwestycyjnie i wynajmuje innym podróżnikom. Kabiny można wykupić na 15 lat lub choćby na stałe – jak mieszkanie, tyle iż na wodzie.

Seniorzy na pokładzie

Choć oferta jest dostępna dla wszystkich, zdjęcia i relacje z rejsu nie pozostawiają wątpliwości – dominują seniorzy. Nic dziwnego. To właśnie emeryci mają czas, by podróżować bez ograniczeń, a często także środki, by pozwolić sobie na taki styl życia. Dla nich to sposób na aktywną, ciekawą emeryturę bez obowiązków domowych, bez zimy, z codziennym kontaktem z ludźmi i światem. Niektórzy choćby sprzedają swoje domy, by sfinansować życie na statku „Odyssey”. Inni traktują to jako kilkuletnią przygodę.

Warto przy tym pamiętać, iż codzienne życie na statku toczy się głównie w języku angielskim – także relacje uczestników i materiały udostępniane przez organizatora są po angielsku, a wielu pasażerów pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, co dla części seniorów z naszego regionu może być dodatkowym wyzwaniem.

Świat jako „okolica”

Rejs ma zaplanowaną trasę obejmującą kolejne regiony świata. Do 2025 roku statek zdążył odwiedzić Europę Zachodnią oraz północno-zachodnią Afrykę, a następnie przepłynął Ocean Atlantycki i Kanał Panamski. W miesiącach letnich skierował się m.in. w stronę Alaski.

W każdym miejscu statek zatrzymuje się na kilka dni. To czas na zwiedzanie – często w formie zorganizowanych wycieczek, które jednak są dodatkowo płatne. Dzięki temu mieszkańcy statku mogą naprawdę poznawać świat, a nie tylko oglądać go z pokładu.

Ile kosztuje „dom na statku”?

Ceny nie należą do niskich. Najtańsza kabina to wydatek rzędu ok. 130 tys. dolarów (ok. pół miliona złotych), a luksusowe apartamenty kosztują ponad 400 tys. dolarów. Do tego dochodzą miesięczne opłaty – od kilku do choćby kilkudziesięciu tysięcy złotych.

W cenie są m.in. posiłki, sprzątanie, pranie, dostęp do infrastruktury, opieka medyczna i internet. Zwolennicy tego modelu przekonują, iż to porównywalne – a czasem choćby tańsze – niż życie w dużych miastach na Zachodzie. Z perspektywy polskiego seniora to jednak wciąż oferta raczej dla zamożnych.

Komfort czy kompromisy?

Na pokładzie nie brakuje udogodnień: są restauracje, biblioteka, siłownia, spa, gabinet lekarski. Statek przypomina małe miasto.

Ale życie na morzu to także ograniczenia tj. niewielka przestrzeń do życia, brak stałego „kąta”, ciągła zmiana otoczenia, konieczność życia w społeczności, bez pełnej prywatności. To nie luksusowy hotel, ale raczej wspólnota – z jej zaletami i trudnościami.

Nie wszystko płynie gładko

Warto pamiętać, iż projekt budzi też kontrowersje. Start rejsu był opóźniany, pojawiały się pytania o organizację i realne koszty życia na statku. Do miesięcznych opłat dochodzą dodatkowe wydatki – np. na wycieczki w portach czy indywidualne potrzeby. To przypomina, iż za atrakcyjną wizją stoi złożona logistyka i biznes, który – jak każdy – niesie pewne ryzyko.

Dla kogo to ma sens?

„Wieczny rejs” nie jest rozwiązaniem dla wszystkich seniora. Najlepiej odnajdą się w nim osoby otwarte na zmiany, interesujące świata, niezwiązane silnie z jednym miejscem i gotowe na życie w drodze.

Dla innych – szczególnie tych, którzy cenią stabilność, bliskość rodziny czy własny ogród – może to być propozycja nie do zaakceptowania.

Nowa twarz emerytury

Jedno jest pewne: takie projekty pokazują, iż emerytura może dziś wyglądać zupełnie inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Coraz więcej osób nie chce „zwalniać”, ale żyć na własnych zasadach, kiedy tylko staje się to możliwe.

Czy przyszłość seniorów będzie coraz częściej związana z podróżą zamiast jednym adresem? Tego jeszcze nie wiemy. Ale warto wiedzieć, iż taka możliwość już istnieje.

Fot. Statek wycieczkowy Odyssey podczas postoju u wybrzeży Belfastu, materiały dla mediów organizatora rejsu Villa Vie Residences


Jeżeli interesują Cię rozwiązania dla seniora, zapisz się do Newslettera Gazety Senior Zapisz się do Newslettera


Seniorzy na wakacjach: motywacje, wyzwania i trendy [TURYSTYKA SENIORALNA]

Jak senior może korzystać z internetu za granicą bez przepłacania? Prosty przewodnik po eSIM

Idź do oryginalnego materiału