Andrzej Pawłowicz siedział przy oknie i wpatrywał się w ogłoszenie na telefonie. Litery rozmazywały się przed oczami – okulary znów gdzieś się zapodziały. Ale tekst był prosty: „Oddam w dobre ręce kota. Rudy, wykastrowany, do kuwety przyzwyczajony.” Nie. Nie oddam. Sprzedam. Tak przynajmniej większa szansa, iż trafi do zamożnej rodziny. – Rudy – zawołał cicho. […]