Elsa i Olaf, Grinch i Pani Łódź. Wolontariusze WOŚP zadbali o przebrania [ZDJĘCIA]

tulodz.pl 2 godzin temu

Przed południem na Piotrkowskiej kwestowały całe rodziny. Wielu kwestujących zadbało o przebranie. Spotkaliśmy Elsę i Olafa, Grincha, panią Łódź i wielu innych.

Po raz pierwszy kwestował, gdy miał pół roczku

Wśród wolontariuszy był też 4,5-letni Wojtuś Szczepanik z mamą.

- To nasz piąty finał. Podczas pierwszego synek miał pół roku. Jest bardzo zadowolony z udziału w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Wiadomo, nie kwestujemy cały dzień. Wychodzimy dwa razy na kilka godzin. W zeszłym roku udało się zebrać około dwóch tysięcy złotych

- mówi Anna Ciesielska, mama małego wolontariusza.

Na Piotrkowskiej kwestowała także rodzina Bąkowskich, pan Mariusz z żoną, siostrą i siostrzeńcami. Łodzianie zadbali o przebrania.

- To genialna akcja, więc nie mogło nas zabraknąć

- przyznaje łodzianin.

34. finał WOŚP okazał się pierwszy dla państwa Dariusza i Anny z synem Bartkiem, wspieranych przez psa.

- Kiedyś korzystaliśmy z pomocy serduszkowych sprzętów i teraz sami chcemy pomóc. Jest spora konkurencja, ale najważniejszy jest cel

- mówi z uśmiechem pani Ania.

https://tulodz.pl/lodz-po-godzinach/tego-jeszcze-nie-bylo-wielka-szarza-na-czterech-kolkach-zdjecia/ijUwxTAGIZnTbWaMf48s

Zwykle impuls jest ten sam. Sprzęt, który ratuje zdrowie i życie

Wspólnie kwestowali również państwo Budziszewscy.

- Dzieci mają zdiagnozowaną cukrzycę. Dzięki akcji otrzymaliśmy pompy insulinowe

- mówi pan Piotr, wspierany przez córkę Nikolę, syna Michała i żonę Anetę.

Pani Aleksandra, inna z wolontariuszek, którą spotkaliśmy, także pomaga dlatego, iż korzystała ze sprzętu wośpowego podczas pobytu w Matce Polce.

- Atmosfera jest świetna, a łodzianie hojni. W zeszłym roku udało mi się zebrać 3200 zł

- przyznaje kobieta, kwestująca razem z mamą.

Liczy się pomaganie

Julia Ślusarczyk i Laura Franków wspólnie studiują fizjoterapię na Uniwersytecie w Łodzi. Dla pani Julii, która pochodzi z Przedborza to pierwszy finał, dla jej koleżanki (pochodzącej spod Warszawy) trzeci.

- W mojej rodzinnej miejscowości sztab gwałtownie się zapełniał i nigdy nie udało mi się kwestować. Cieszę się, iż jest to możliwe teraz w Łodzi

- przyznaje Julia Ślusarczyk.

- Ja z kolei zawsze jeździłam z rodzicami do Warszawy na światełko do nieba. W pewnym momencie stwierdziłam, iż chcę bardziej włączyć się w finał

- dodaje Laura Franków.

Obie studentki postanowiły się wyróżnić, zakładając czapki wikingów.

Od wielu lat wolontariuszką jest też Anna Nowak. Łodzianka zaczęła kwestować jeszcze w gimnazjum, trochę z pragmatycznego punktu widzenia, by zyskać punkty z zachowania.

- Tak zostałam wychowana i trzeba pomagać. Teraz jestem dorosła i nie wyobrażał sobie, by nie zbierać pieniędzy na WOŚP. W zeszłym roku zebrałam ponad 2 tys. zł. Tym razem na pewno padnie rekord

- mówi kobieta.

Przypomnijmy, iż w ubiegłym roku tylko sztab Manufaktura zebrał 1,4 mln zł.

https://tulodz.pl/lodz-po-godzinach/tego-jeszcze-nie-bylo-wielka-szarza-na-czterech-kolkach-zdjecia/ijUwxTAGIZnTbWaMf48s
Idź do oryginalnego materiału