Edith Piaf nosiła w sobie niewyobrażalny ból. Kościół ją wyklął
Zdjęcie: Edith Piaf
"Głos, który unosi się z głębin, głos, który wciela ją od stóp do głów, rozwijając się jak fala ciepłego czarnego aksamitu, która nas zatopi, przenikając nas i wchodząc w nas... Iluzja jest dopełniona. Edith Piaf, niczym niewidzialny słowik na gałęzi, sama staje się niewidzialna. Zostaje tylko jej spojrzenie, blade dłonie, czoło skąpane w świetle i ten głos, który pęcznieje, wzbiera i stopniowo ją zastępuje". Tak opisał głos słynnej rodaczki i bliskiej przyjaciółki francuski poeta, pisarz i artysta Jean Cocteau.







