
Od tygodnia mieszka ze mną dziewczynka o imieniu Luna. Ta "księżycowa panienka" słodka jak miód , tryskająca energią i inteligencją szturmem podbiła moje serce. I choć nie planowałam już psiej adopcji to życie zweryfikowało moje plany. Kolejny raz pojawił się na mojej drodze ktoś kto chciał się pozbyć psa a ja jak zwykle w takich razach nie potrafiłam być stanowcza ...i przygarnęłam. Oczywiście nie żałuję. ❤











