Nadążanie za dziecięcymi trendami to "jazda bez trzymanki". Podczas gdy my, dorośli, doskonale pamiętamy wszechobecne gęsi, dzieciaki już dawno zapomniały choćby o ubiegłorocznych potworkach Labubu. Ich nowa miłość przynajmniej ma ładny kształt i nie kosztuje majątku.