W ostatnich dniach zima w Europie daje się mocno we znaki. Zewsząd dochodzą informacje o odwołanych lub opóźnionych lotach, problemy dotyczą także kolei oraz komunikacji miejskiej. Tylko w Amsterdamie od piątku nie odbyło się ponad 3 tys. rejsów, od wczoraj natomiast nie wyruszyło ponad 140 samolotów z Paryża. Niektóre z nich nie mogły tam także wylądować. O wyjątkowym pechu mogą mówić pasażerowie podróżujący do stolicy Francji z Madrytu.
REKLAMA
Zobacz wideo Lotnisko w Katarze zachwyca. Przepych, drogie marki i... park
Mieli wylądować w Paryżu. Zima poważnie pokrzyżowała plany
To miała być podróż jak każda inna. Jak informuje portal independent.co.uk, w środę 7 stycznia o godzinie 6:57 z lotniska w Madrycie wyruszył samolot linii Iberia. Na pokładzie było około 200 pasażerów. Lot IB569 planowo miał trwać niespełna 2 godziny. Tymczasem w Paryżu, do którego zmierzał, spadł śnieg, który spowodował niemałe zamieszanie. Wiele połączeń zostało przekierowanych m.in. do Lyonu, Marsylii i Tuluzy. Taki los spotkał choćby długodystansowy rejs z Karaibów. Samolot Iberii krążył w oczekiwaniu na miejsce do lądowania.
Z powodu zakłóceń spowodowanych warunkami atmosferycznymi, wydłużającego się czasu oczekiwania i braku widocznej poprawy w funkcjonowaniu lotniska Orly piloci Iberii zdecydowali się na zmianę planów. Jak informuje portal thetraveler.org, samolot ruszył do Londynu, gdzie miał wylądować na Heathrow, co jest znaną i sprawdzoną alternatywą. Niestety i tutaj doszło do komplikacji, na skutek których maszyna otrzymała polecenie utrzymywania się w powietrzu przez blisko 45 minut. Zima zaatakowała nie tylko we Francji, powodując poważne utrudnienia także w innych krajach.
Po kilku godzinach wylądowali 400 km od celu. Prawie skończyło się paliwo
Kolejne minuty oczekiwania oraz kończące się paliwo w maszynie zmusiło pilotów do ponownej zmiany planów. Ponieważ rezerwy osiągnęły poziom krytyczny, załoga skierowała się na północ, do Luton, gdzie ostatecznie udało się wylądować o godzinie 10:36. Cała podróż trwała kilka godzin i skończyła się setki kilometrów dalej, niż powinna.
Sprawę komplikował fakt, iż Wielka Brytania nie jest już członkiem Unii Europejskiej, co oznacza dodatkowe wymogi dotyczące przylotów (m.in. posiadanie specjalnego zezwolenia) oraz kontrole. Na szczęście, jak informuje portal fly4free.pl, po ponad 4 godzinach oczekiwania w Luton, samolot Iberii ostatecznie ponownie wzbił się w powietrze i chwilę po godzinie 16 bezpiecznie i bez dalszych przygód dotarł do Paryża-Orly. Był_ś w Paryżu? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.




