Duchy Jerozolimy
Zamek to symbol Będzina, punkt, od którego wszystkie wycieczki zaczynają zwiedzanie miasta, potem pałac na Gzichowie, cmentarz z legendą o skarbach Sitkowej itd.Po drugiej stronie linii tramwajowej ukazują się duchy, to nie jest poltergeist z ulicy Małobądzkiej, to duchy Polskiej Jerozolimy nawiedzające na każdym kroku kamienicami i pomnikami.Co jakiś czas ukazują się nowe zjawy, a to postać Rutki Laskier piszącej pamiętnik, a to przypadkowo odkryty dom modlitewny. Po drugiej stronie zamku unoszą się umykające w bezświat macewy.Mieszkańcy Drugiego Jeruzalem przybyli, gdy król Kazimierz Wielki powiedział „My będzim tu!”!Nawet ostatki murów miejskich w przy szpitalu kojarzą się z fragmentem Świątyni. Zbłąkani trafiają na duchy Wielkiej Bożnicy, getta, dawnych sklepów...Jerozolima upadała kilka lat. Przed krwawym rokiem, uciekali, wywożąc to, co najcenniejsze, czuli to, czytając i słuchając. Staramy się odwracać oczy od duchów miasta. Wydaje nam się, iż Jeruzalem już nadeszło w postaci wielkiego centrum handlowego w pobliżu Czeladzi. Tamta Jerozolima, pełna gwaru, sklepów, domów modlitwy, powoli powraca ciałem, nabiera rumieńców, ukazując swe duchy jako Państwa młodych jadących karocą.To nie duchy z filmów grozy, , to tylko jedna utracona dusza- miasto, które chce do nas przemówić.








