Proszę pana, ale nie przepychajcie się tak. Fuj. To od pana tak pachnie? Przepraszam mruknął mężczyzna, cofając się delikatnie. Powiedział jeszcze coś pod nosem, niezadowolony i przygnębiony. Stał i przeliczał drobne monety w dłoni. Pewnie nie starczało mu jeszcze na butelkę. Rita mimowolnie przyjrzała się jego twarzy. Dziwne… wcale nie wyglądał na zapitego. Proszę pana… […]