Ceny w sklepach detalicznych w całej Polsce znów poszybowały w górę, a najnowsza analiza dynamiki cen pokazuje jasnego lidera podwyżek. O ile przeciętny koszyk podstawowych artykułów spożywczych wzrósł o kilka procent w skali roku, o tyle wybrane kategorye produktów zaliczyły dwucyfrowe skoki. Skutki drożyzny najmocniej odczuwają mieszkańcy stolicy robiący zakupy na Mokotowie, gdzie średnie wydatki na żywność są wyższe o 12 proc. od średniej krajowej.
Fot. Warszawa w PigułceSłodycze, tłuszcze i warzywa liderami podwyżek w polskich sklepach
Najnowszy raport cykliczny „Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowany przez analityków UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito, powstał na podstawie analizy ponad 70 tys. cen artykułów we wszystkich kluczowych sieciach handlowych w Polsce. Badanie objęło dyskonty, hipermarkety, supermarkety oraz sklepy małoformatowe. Dane nie pozostawiają złudzeń – w ciągu ostatnich 12 miesięcy średnia dynamika wzrostu cen wyniosła 6,8 proc., ale pod tą wartością kryją się potężne rozstrzały między poszczególnymi grupami towarowymi.
Bezkonkurencyjnym liderem drożyzny okazały się słodycze i desery, które w porównaniu do ubiegłego roku podrożały średnio o 18,4 proc. Za potężny skok odpowiadają rekordowe ceny surowców na giełdach światowych, zwłaszcza ziarna kakaowego oraz cukru, pomnożone przez rosnące koszty logistyki i energii. Na drugim miejscu podium uplasowała się kategoria tłuszczów ze wzrostem na poziomie 14,2 proc., gdzie najbardziej odczuwalna jest wysoka cena masła i olejów roślinnych. Trzecie miejsce zajęły warzywa, które podrożały o 11,7 proc. z powodu zawirowań pogodowych i wyższych kosztów ogrzewania szklarni.
Na drugim biegunie znalazły się produkty mięsne oraz nabiał, gdzie wskaźniki podwyżek były umiarkowane i wahały się w granicach od 2,5 proc. do 4,1 proc. Część artykułów sypkich, w tym mąka i cukier w opakowaniach jednokilogramowych, zanotowała wręcz drobne spadki cenowe w ujęciu rocznym. Nie zmienia to jednak faktu, iż przy codziennych zakupach zawierających zróżnicowane produkty spożywcze, rachunek przy kasie okazuje się odczuwalnie wyższy niż kilkanaście miesięcy temu.
Warszawski koszyk zakupowy najdroższy w kraju. Przegląd cen od Woli po Ursynów
Warszawa od lat utrzymuje pozycję najdroższego miasta w Polsce pod względem kosztów utrzymania, ale w obszarze codziennych zakupów spożywczych różnice stają się wyjątkowo dotkliwe. Według zestawień koszyka zakupowego, 4-osobowa rodzina mieszkająca w stolicy wydaje na żywność średnio 2450 zł miesięcznie. To o blisko 350 zł więcej niż mieszkańcy województwa lubelskiego czy podkarpackiego kupujący dokładnie ten sam zestaw podstawowych produktów w identycznych sieciach dyskontowych.
Sprawdziliśmy, jak kształtują się rachunki w poszczególnych punktach stołecznej mapy handlowej. Najwyższe marże stosują kameralne sklepy osiedlowe oraz delikatesy w dzielnicach Śródmieście, Mokotów i Żoliborz. Zakupy zrobione na tradycyjnym targowisku przy ul. Olkuskiej czy na Hali Mirowskiej na Woli charakteryzują się wysoką jakością, ale ceny świeżych warzyw, owoców czy wędlin rzemieślniczych przewyższają tam stawki z marketów o 30-40 proc. Przykładowo, kilogram kostki masła z małej mleczarni na bazarze na Ursynowie potrafi kosztować 9,50 zł, podczas gdy dyskont przy ul. Grójeckiej na Ochocie oferuje ten sam produkt w promocji za 6,20 zł.
Co ciekawe, na cenowej mapie Warszawy widać wyraźną rywalizację między gigantami handlowymi na obrzeżach miasta. Najniższe ceny w stolicy odnotowano w wielkopowierzchniowych hipermarketach na Białołęce oraz na terenie dzielnicy Praga-Południe. Walka dyskontów o klienta na stołecznym rynku sprawia, iż różnica w cenie tego samego koszyka zakupowego złożonego z 40 podstawowych produktów między najtańszym a najdroższym sklepem w granicach Warszawy wynosi aż 85 zł.
UOKiK i Inspekcja Handlowa biorą pod lupę sztuczki cenowe i promocje
Z powodu rosnącej presji cenowej konsumenci częściej sięgają po produkty objęte rabatami i gazetkami promocyjnymi. Zjawisko to wykorzystują sieci handlowe, stosując różnorodne zabiegi marketingowe na granicy prawa. Główny Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wraz z Wojewódzkim Inspektoratem Inspekcji Handlowej w Warszawie przy ul. Sienkiewicza prowadzą ciągłe kontrole na terenie mazowieckich placówek handlowych.
Robiąc zakupy, najczęściej stykamy się z dwoma zjawiskami: tak zwaną shrinkflacją oraz nieprawidłowym oznaczaniem cen przy półkach. Podstawą prawną do egzekwowania rzetelnej informacji cenowej jest ustawa z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (Dz.U. z 2023 r. poz. 182) oraz europejska dyrektywa Omnibus. Zgodnie z tymi przepisami, sprzedawca ma bezwzględny obowiązek podawać przy produkcie nie tylko cenę końcową, ale również cenę jednostkową – za 1 kg, 1 litr lub 1 sztukę. Podczas kontroli w warszawskich sklepach inspekcja wykryła, iż w ponad 15 proc. przypadków cena wyświetlana na półce różniła się od kwoty nabijanej na kasie fiskalnej na niekorzyść klienta.
Trudnym do wychwycenia procederem jest odchudzanie opakowań. Producenci masowo zmniejszają wagę kostki masła z 200 gramów do 170 gramów, czekolady ze 100 gramów do 80 gramów, czy litrowej butelki oleju do 850 mililitrów, utrzymując dotychczasową cenę detaliczną. W świetle prawa zabieg ten jest legalny, o ile nowa waga jest wyraźnie naniesiona na etykiecie. Jednak z punktu widzenia portfela konsumenta oznacza to ukrytą podwyżkę rzędu 15-20 proc. Kodeks wykroczeń w art. 134 przewiduje kary grzywny dla sprzedawców, którzy wprowadzają w błąd co do ilości, wagi lub gatunku oferowanego towaru.
Jak kupować taniej w Warszawie i nie dać się oszukać przy kasie
Zobacz sprawdzony zestaw zasad, dzięki którym zredukujesz miesięczne koszty utrzymania i obronisz swój budżet domowy przed rosnącą drożyzną:
- Sprawdzaj cenę jednostkową za kilogram lub litr – zawsze patrz na mały druk na etykiecie cenowej, by obiektywnie porównać wartość produktów o różnych wagach.
- Weryfikuj zgodność ceny z paragonem – porównaj kwoty wykazane na rachunku z cenami na półce zaraz po odejściu od kasy, a w przypadku różnicy żądaj sprzedaży po cenie korzystniejszej.
- Uważaj na pułapki promocji wielosztukowych – wyliczaj koszt pojedynczej sztuki przy zakupach typu „2+1 gratis” i upewnij się, iż zdążysz zużyć towar przed upływem terminu ważności.
- Porównuj oferty dyskontów i targowisk – warzywa korzeniowe kupuj w sieciówkach, natomiast świeże owoce sezonowe na lokalnych bazarach na Woli czy Pradze.
- Zgłaszaj nieprawidłowości do Inspekcji Handlowej – jeżeli sklep uporczywie stosuje inne ceny przy półce niż na kasie, wyślij zawiadomienie do WIIH w Warszawie przy ul. Sienkiewicza.
Warto również czasem będąc na bazarze rozejrzeć się, albo wprost zapytać o tańsze warzywa czy owoce. Zdarzają się stoiska, gdzie można choćby wziąść je za darno jeżeli leżały trochę dłużej na stoisku i nie znalazły nabywców.
Źródło: PAP











