Dramat kilkunastu tysięcy osób. Warszawa i Mazowsze niechlubnymi liderami upadłości konsumenckich

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

W pierwszej połowie 2026 roku upadłość konsumencką ogłosiło 12,2 tysiąca osób w całej Polsce – to o około 800 więcej niż pół roku wcześniej, wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. W tym samym czasie wierzyciele stracili aż 297,3 miliona złotych, czyli ponad 10 milionów więcej niż w drugiej połowie 2025 roku. Wśród polskich miast zdecydowanym liderem tej statystyki jest Warszawa, a pod względem wartości pozostawionego zadłużenia na czoło całego kraju wysuwa się województwo mazowieckie.

Mężczyzna w garniturze i z teczką siedzi na schodach. | Fot. Shutterstock.

Nie setki tysięcy, ale i tak najwięcej w historii

Mowa o 12,2 tysiąca osób w skali całego kraju, a nie o setkach tysięcy Polaków. Mimo to, to i tak najwyższy wynik w historii tej statystyki od momentu wejścia w życie uproszczonych przepisów o upadłości konsumenckiej. Wartość zobowiązań pozostawionych przez bankrutów, którzy wcześniej figurowali w Krajowym Rejestrze Długów, wzrosła do 297,3 miliona złotych z 287 milionów złotych odnotowanych pół roku wcześniej.

Pensje rosną, inflacja spada, a bankructw wciąż przybywa

To, co czyni te dane szczególnie zaskakującymi, to kontekst makroekonomiczny. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, mediana wynagrodzeń wzrosła w styczniu o 8,2 procent, a inflacja konsumencka spadła w czerwcu do 2,5 procent rok do roku. Poprawa tych wskaźników nie przełożyła się jednak na spadek liczby upadłości – przeciwnie, krzywa wciąż pnie się w górę.

Wyjaśnienie tego paradoksu kryje się w danych o historii zadłużenia. Niemal co drugi konsument, który ogłosił upadłość w pierwszym półroczu 2026 roku, figurował w Krajowym Rejestrze Długów już trzy lata wcześniej – dokładnie 5,7 tysiąca z 12,2 tysiąca przypadków. Bankructwa klientów i związane z nimi straty mogą pojawić się z dużym opóźnieniem, dlatego warto na bieżąco monitorować ich sytuację finansową – mówi Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Innymi słowy, poprawa bieżących wskaźników gospodarczych nie cofa problemów finansowych, które narastały latami, zanim doszło do formalnego bankructwa.

Warszawa liderem wśród miast

Wśród wszystkich polskich miast to właśnie w Warszawie odnotowano najwięcej upadłości konsumenckich w pierwszym półroczu 2026 roku – 687 przypadków. Dla porównania w Krakowie było ich 356, w Łodzi 327, w Poznaniu 258, a w Bydgoszczy 232. Stolica wyprzedza więc drugi w kolejności Kraków niemal dwukrotnie, co po części tłumaczy się samą wielkością miasta, ale też wysokimi kosztami życia – czynszami, ratami kredytów hipotecznych i cenami, które w Warszawie należą do najwyższych w kraju.

Mazowsze przoduje w wartości pozostawionego długu

Na poziomie całych województw obraz jest nieco bardziej złożony. Pod względem samej liczby ogłoszonych upadłości przoduje województwo śląskie z wynikiem 1825 przypadków, a mazowieckie plasuje się tuż za nim z wynikiem 1820 – różnica praktycznie statystyczna. Zupełnie inaczej wygląda to jednak pod względem wartości pozostawionych zobowiązań, a to właśnie ten wskaźnik pokazuje realną skalę strat wierzycieli. Tu zdecydowanym liderem jest Mazowsze – 55,9 miliona złotych długu pozostawionego przez 1,19 tysiąca osób, które nie spłaciły łącznie 3,6 tysiąca zobowiązań. Śląskie, mimo nieco większej liczby upadłości, zostawiło dług wartości 46,1 miliona złotych przy 1,12 tysiąca osób i 3,47 tysiąca zobowiązań. Mieszkańcy Mazowsza zaciągali więc statystycznie wyższe zobowiązania niż mieszkańcy innych regionów, zanim doszło do bankructwa.

Kto najczęściej bankrutuje

Z danych KRD wynika, iż problemy z wypłacalnością najczęściej dotykają osoby w wieku od 36 do 45 lat – czyli tych, którzy zwykle mają już kredyty hipoteczne, dzieci na utrzymaniu i ugruntowaną, choć niekoniecznie stabilną, sytuację zawodową. Pod względem wartości pozostawionego zadłużenia większy problem dotyczył mężczyzn – ponad 4 tysiące upadłych konsumentów nie spłaciło 12,8 tysiąca zobowiązań na niemal 178,4 miliona złotych, podczas gdy wśród 3,28 tysiąca kobiet zaległości objęły 10,3 tysiąca płatności o wartości blisko 119 milionów złotych.

Wyraźna jest też różnica między miastem a wsią. W miastach upadłość ogłosiło 3,93 tysiąca konsumentów, którzy zostawili 12,9 tysiąca przeterminowanych zobowiązań na łączną kwotę 156,4 miliona złotych. Na wsiach upadłość ogłosiło 996 osób z zaległościami obejmującymi ponad 3,1 tysiąca rachunków o wartości 37,6 miliona złotych – mniej w liczbach bezwzględnych, ale to naturalna konsekwencja mniejszej liczby mieszkańców, a nie dowód na to, iż zadłużenie na wsi jest marginalnym problemem.

Czasami upadłość konsumencka jest jedynym wyjściem z dramatycznej sytuacji

Jeśli zauważasz u siebie powtarzający się schemat – spłacanie jednego zobowiązania kredytem na spłatę poprzedniego, rosnące saldo na karcie kredytowej, które nie maleje mimo regularnych wpłat – dane KRD pokazują wyraźnie, iż taka sytuacja rzadko rozwiązuje się sama i zwykle ciągnie się latami, zanim skończy się formalnym bankructwem. Warto sprawdzić swoją historię w Biurach Informacji Gospodarczej, zanim zaległości urosną do punktu, w którym jedynym wyjściem zostanie postępowanie sądowe.

Mieszkańcy Warszawy i całego Mazowsza, którzy rozważają upadłość konsumencką, składają wniosek do XIX Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy – całe postępowanie prowadzone jest elektronicznie w Krajowym Rejestrze Zadłużonych. Opłata sądowa za sam wniosek wynosi 30 złotych, co czyni tę ścieżkę stosunkowo dostępną, choć samo postępowanie, plan spłaty i jego konsekwencje dla majątku dłużnika to już poważna decyzja, którą najlepiej skonsultować wcześniej z doradcą lub prawnikiem specjalizującym się w prawie upadłościowym, zamiast podejmować ją samodzielnie w ostatniej chwili.

Idź do oryginalnego materiału