Dostałam 300 zł na wyprawkę szkolną i ruszyłam do dyskontów. Największym problemem nie były ceny
Zdjęcie: Za 300 zł kupiłam przybory szkolne i akcesoria. Wciąż nie mam wszystkiego
Kucam przy koszu z przyborami szkolnymi w Biedronce i przekładam kolejne opakowania flamastrów. Pachnące, brokatowe, ze stempelkami. Zwykłych nie ma. W kieszeni mam listę zakupów dla czwartoklasisty i 300 zł z programu "Dobry Start". Po dwóch godzinach biegania między dyskontami okazało się, iż problemem nie są tylko ceny. Czasem trudniej znaleźć zwykły blok techniczny niż kolejny brokatowy gadżet.






