Osoby polujące na cudze pieniądze nie stoją w miejscu i stale szukają nowych sposobów. Znane historie z podszywaniem się pod bliskich, podejrzanymi linkami czy "wygranymi" konkursami to tylko wierzchołek góry lodowej. Nowe oszustwo na BLIK działa prosto. Nie wymaga skomplikowanych technik ani specjalistycznych narzędzi. Wystarczy dobrze rozegrana sytuacja, przed którą ostrzegają instytucje finansowe oraz policja.
REKLAMA
Zobacz wideo Zakazy korzystania z social mediów dla nastolatków są łatwe do obejścia
Jak działają oszuści na BLIK? Oddajesz pieniądze wysłane przez "pomyłkę" i się zaczyna
Najpierw pojawia się przelew BLIK od nieznanego numeru. Pieniądze faktycznie trafiają na konto, więc całość wygląda wiarygodnie. Chwilę później dzwoni obca osoba i tłumaczy, iż doszło do pomyłki. Mówi spokojnie, uprzejmie, czasem choćby lekko zakłopotanym tonem. Prosi o szybki zwrot środków. W tle pojawiają się historie, które mają poruszyć. " To pieniądze dla dziecka", "muszę zapłacić za leczenie", "zaraz zablokują mi konto".
Choć wszystko może wyglądać jak zwykła ludzka wpadka, taki scenariusz może mieć drugie dno. Rozmówca nie chce, żeby środki wróciły tam, skąd przyszły. Podaje inny numer telefonu albo konto. Dodatkowo działa tutaj presja czasu, bo im mniej mamy go na zastanowienie, tym większa szansa na szybkie działanie.
W rzeczywistości pieniądze mogą pochodzić od osoby, która wcześniej padła ofiarą oszustwa. Przestępca próbuje "przepchnąć" je dalej, wykorzystując niczego nieświadomego odbiorcę. W efekcie ktoś trzeci odzyskuje środki inną drogą, a ślad transakcji zaczyna się rozmywać. Kiedy chcesz po prostu oddać BLIK-a, stajesz się częścią całego schematu.
W tym momencie pojawia się też realna strata. jeżeli odeślesz pieniądze na wskazany przez rozmówcę numer lub konto, wykonujesz zupełnie nowy przelew. Ten pierwszy, który dostałaś, nie jest cofany automatycznie. jeżeli okaże się, iż pochodził z kradzieży lub oszustwa, bank może go zablokować. Ty jednak zdążyłaś już wysłać własne środki dalej. W efekcie pieniądze znikają.
Dlatego największym sygnałem ostrzegawczym jest prośba o zwrot na inne dane. Przy prawdziwej pomyłce nikt nie kombinuje z nowym numerem. Warto pamiętać, iż sympatyczny ton, uprzejmość czy emocjonalna historia nie są dowodem uczciwości. Im więcej pośpiechu i "życiowych dramatów" w tle, tym większe prawdopodobieństwo, iż ktoś próbuje przejąć kontrolę nad sytuacją.
Blik - zdjęcie ilustracyjneProxima Studio / Shutterstock
Gdzie zgłaszać oszustwa BLIK? Nie czekaj, działaj od razu
jeżeli pojawia się podejrzenie oszustwa z użyciem BLIK-a, liczy się czas. W pierwszej kolejności warto skontaktować się ze swoim bankiem, najlepiej przez infolinię. Konsultant może zablokować dostęp do konta, ograniczyć działanie aplikacji i przyjąć zgłoszenie dotyczące nieautoryzowanej transakcji. Im szybciej bank dostanie sygnał, tym większa szansa na zatrzymanie środków lub przynajmniej ograniczenie dalszych strat. Nie warto odkładać tego "na później", bo w takich sytuacjach każda minuta ma znaczenie.
Kolejnym krokiem jest zgłoszenie sprawy na policję. Można zrobić to osobiście na komisariacie albo zdalnie, ale ważne, żeby przygotować konkretne informacje. Przydadzą się zrzuty ekranu rozmów, numery telefonów, historia przelewów czy wszelkie wiadomości związane ze sprawą. Dobrze jest przekazać takie zdarzenie do CERT Polska, czyli zespołu zajmującego się reagowaniem na incydenty w sieci. Dzięki temu podobne próby wyłudzeń mogą być szybciej wychwycone, a kolejne osoby ostrzeżone przed tym samym schematem. Co zrobiłabyś/zrobiłbyś po telefonie z prośbą o zwrot pieniędzy? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.











