Kraje bałtyckie przyglądają się nieruchomościom stojącym blisko ważnych obiektów wojskowych. Jak wynika ze śledztwa brytyjskiego dziennika "The Telegraph", domy kupowane przez Rosjan powiązanych ze środowiskiem Władimira Putina mogą służyć do obserwacji, składowania sprzętu albo przygotowania sabotażu.