Dodatkowa opłata za… ekstra przestrzeń na nogi przy stoliku! Tak w restauracji zażartowano z szefa Ryanaira

supernowosci24.pl 2 dni temu
Zdjęcie uśmiechniętego miliardera, Michaela O’Leary’ego u boku menedżerki lokalu, Mariki Chocianowicz, gwałtownie trafiło do sieci. (Fot. Pixels/Screen FB Luvida)

Michael O’Leary, słynący z bezkompromisowego podejścia do oszczędności szef linii lotniczych Ryanair, przekonał się na własnej skórze, jak to jest być obciążonym serią „ukrytych kosztów”. Podczas wyjścia do restauracji Luvida w irlandzkim Navan, obsługa lokalu postanowiła przygotować dla niego wyjątkową niespodziankę z przymrużeniem oka.

Gdy O’Leary poprosił o rachunek za kolację, na kwitku oprócz zamawianych dań zobaczył pozycje doskonale znane z systemu rezerwacyjnego jego własnych linii lotniczych:

  • 7,95 euro – opłata za dodatkową przestrzeń na nogi przy stoliku,
  • 9,95 euro – opłata za pierwszeństwo usadzenia (odpowiednik Priority Boarding),
  • 19,95 euro – opłata za rezerwację miejsca w cichej strefie.
Łącznie z rachunku opiewającego na 142,30 euro, aż 37,85 euro stanowiły ekstra dopłaty za gastronomię w wersji low-cost. Nz. Marika Chocianowicz, menedżerka restauracji Luvida oraz Michael O’Leary, szef Ryanaira (Fot. Screen FB Luvida)

Łącznie z rachunku opiewającego na 142,30 euro, aż 37,85 euro stanowiły ekstra dopłaty za gastronomię w wersji low-cost. Rachunek był bezpośrednim nawiązaniem do polityki Ryanaira, który słynie z pobierania opłat za wszystko – od odprawy na lotnisku i drukowania karty pokładowej po miejsce w samolocie (a sam O’Leary rozważał wręcz kiedyś płatne toalety).

Menedżerka ujawnia: „Stchórzyliśmy!”

Zdjęcie uśmiechniętego miliardera u boku menedżerki lokalu, Mariki Chocianowicz, gwałtownie trafiło do sieci. Choć pomysł na uczenie prezesa Ryanaira pokory był doskonały, w rozmowie z gazetą Sunday World menedżerka przyznała z rozbrajającą szczerością:

„Mieliśmy zamiar faktycznie pobrać te pieniądze, ale stchórzyliśmy.”

Restauracja potraktowała gościa łagodnie, tłumacząc, iż była to jego pierwsza wizyta. Chocianowicz zapowiedziała jednak rozbawiona, iż to był wyjątek:

„Mamy już te opcje zaprogramowane w kasie fiskalnej, więc następnym razem na pewno zostanie obciążony!”

Hojny gest na koniec

Choć w sieci pojawiły się uszczypliwe komentarze sugerujące, iż szef najpopularniejszego taniego przewoźnika w Europie po takiej niespodziance z pewnością nie zostawił ani centa obsługom, rzeczywistość okazała się inna. Marika Chocianowicz zdradziła, iż O’Leary docenił dowcip i zostawił bardzo hojny napiwek.

Źródło: Sunday World/Onet.pl/businessinsider.com.pl

Idź do oryginalnego materiału