Zamiast po prostu przeprosić, często zaczynamy się usprawiedliwiać. Unieważniamy uczucia drugiej osoby, przenosimy na nią odpowiedzialność, bo wytrzymanie dyskomfortu, który następuje po zwyczajnym „przepraszam”, jest ogromnym wyzwaniem. O trudnej sztuce przepraszania i przyznawania się do błędu opowiada językoznawczyni dr Małgorzata Majewska.