Dlaczego wracamy do eks, chociaż to nie działa?

sexed.pl 14 godzin temu

Wiele osób zna to uczucie: obiecywanie sobie, iż „to już naprawdę koniec”, a potem ponowne sprawdzanie Instagrama eks późno w nocy, wysyłanie wiadomości, których później się żałuje, albo wracanie do relacji, która wcześniej przyniosła więcej bólu niż spokoju. Dla części osób może to wydawać się irracjonalne lub wręcz zawstydzające, zwłaszcza gdy rozstanie miało już miejsce kilka razy. Tymczasem psychologia pokazuje, iż powroty do byłych partnerów są zjawiskiem znacznie bardziej powszechnym, niż mogłoby się wydawać.

W literaturze naukowej istnieje choćby określenie opisujące takie relacje: „relationship churning”, czyli związek oparty na ciągłych rozstaniach i powrotach. Mechanizm ten częściej obserwuje się u nastolatków i młodych dorosłych, jednak dotyczy ludzi w każdym wieku, również małżeństw i długoletnich relacji.

Samo ponowne zejście się z dawną partnerką lub partnerem nie musi być z definicji złym pomysłem. Problem pojawia się wtedy, gdy wewnętrznie wiadomo, iż relacja była destrukcyjna, oparta na manipulacji, zdradach, przemocy emocjonalnej albo ciągłym poczuciu niepewności.

Dlaczego więc mimo tego tak wiele osób wraca? I dlaczego zakończenie takiej relacji bywa trudniejsze, niż się wydaje?

Mózg zna, to, co lubi

Zakochanie nie jest wyłącznie emocjonalnym doświadczeniem, to również intensywny proces neurochemiczny. Kiedy tworzy się romantyczna więź, aktywują się obszary mózgu odpowiedzialne za nagrodę, motywację i odczuwanie przyjemności. Ogromną rolę odgrywa tu dopamina, neuroprzekaźnik związany z poczuciem ekscytacji, przywiązania i powtarzaniem zachowań, które wcześniej dawały przyjemność.

Badania pokazują, iż bliskość ukochanej osoby tworzy w mózgu bardzo konkretny wzorzec reakcji. Organizm zaczyna kojarzyć daną osobę z poczuciem ulgi, bezpieczeństwa, podniecenia czy emocjonalnego ukojenia. Im dłużej trwa relacja, tym mocniej utrwalają się te połączenia neuronalne.

To właśnie dlatego po rozstaniu może pojawić się coś przypominającego głód. Kontakt z byłym partnerem, choćby krótka wiadomość, zdjęcie w mediach społecznościowych czy przypadkowe spotkanie, potrafi uruchomić wyrzut dopaminy i chwilowe poczucie ulgi. Mózg zapamiętuje tę reakcję i zaczyna domagać się jej ponownie.

W praktyce oznacza to, iż powrót do byłej osoby może działać podobnie jak nawrót do nawyku, który mimo negatywnych konsekwencji przynosi krótkotrwałe ukojenie. Szczególnie wtedy, gdy relacja była intensywna emocjonalnie.

Rozstanie może zachwiać poczuciem własnej tożsamości

Długotrwałe związki wpływają nie tylko na codzienność, ale również na sposób postrzegania samego siebie. Z czasem partnerzy zaczynają budować wspólną rzeczywistość: przejmują nawzajem swoje przyzwyczajenia, zainteresowania, plany czy sposób myślenia. Granica między „ja” a „my” staje się mniej wyraźna.

Po rozstaniu wiele osób doświadcza więc nie tylko straty drugiej osoby, ale również utraty części własnej tożsamości. Badacze opisują to zjawisko jako osłabienie „jasności obrazu siebie”. Szczególnie mocno przeżywają to osoby o lękowym stylu przywiązania, które mają tendencję do bardzo silnego koncentrowania się na relacji i budowania poczucia bezpieczeństwa głównie poprzez bliskość z partnerem.

Dla takich osób rozstanie może przypominać utratę fragmentu samego siebie. Powrót do byłej relacji przynosi wtedy chwilowe poczucie kompletności i stabilizacji, choćby jeżeli gdzieś w tle istnieje świadomość, iż ta relacja nie była zdrowa.

Powrót do byłego partnera bywa próbą ucieczki od bólu

Rozstania wiążą się z emocjonalnym dyskomfortem, którego większość ludzi naturalnie chce uniknąć. Samotność, tęsknota, lęk przed przyszłością, żałoba po utraconej relacji czy konieczność budowania życia od nowa potrafią być przytłaczające.

W takich momentach były partner zaczyna jawić się jako najprostszy sposób na zmniejszenie cierpienia. choćby jeżeli relacja wcześniej nie działała, kontakt z kimś znajomym daje chwilowe poczucie bezpieczeństwa i redukuje napięcie.

Mechanizm ten często nasila się po nieudanych próbach randkowania po rozstaniu. Spotkania z nowymi osobami mogą wzmacniać poczucie pustki albo przypominać, jak trudne jest zaczynanie wszystkiego od początku. W efekcie dawny związek zaczyna wydawać się bardziej atrakcyjny niż w rzeczywistości.

Nie chodzi więc wyłącznie o tęsknotę za konkretną osobą. Czasem chodzi przede wszystkim o próbę uniknięcia samotności, bólu i niepewności.

Nie bądź jak Rachel i Ross albo jak Carrie i Big

Filmy i seriale pokazują nieustanne powracanie do siebie po rozstaniu jako coś normalnego, ba romantycznego. Tak nie jest. Powroty są wręcz niebezpieczne emocjonalnie, a przynajmniej niekorzystne i zwykle nigdzie nie prowadzą.

Najbardziej podatne na tego typu przekaz są osoby młode, które jeszcze nie zebrały wystarczających doświadczeń relacyjnych. Często jedynym sposobem na poradzenie sobie z problemem jakim jest rozstanie, jest dla nich powrót.

Jeśli rozważasz powrót – zanim to zrobisz, odpowiedz szczerze na jedno pytanie: co dokładnie zmieniło się od czasu rozstania? Czy naprawdę jest szansa, iż to coś się zmieni? Bo jeżeli nic – wrócisz do tego samego.

Dlaczego media społecznościowe utrudniają zakończenie relacji?

Jeszcze kilkanaście lat temu po rozstaniu znacznie łatwiej było zniknąć z czyjegoś życia. Dziś były partner pozostaje niemal stale obecny, w relacjach na Instagramie, nowych zdjęciach, aktywności online czy oznaczeniach znajomych.

Każde wejście na profil byłej osoby może działać jak kolejna dawka emocjonalnego pobudzenia. choćby jeżeli kontakt wydaje się „niewinny”, mózg przez cały czas wzmacnia skojarzenie tej osoby z emocjonalną nagrodą.

Dlatego specjaliści podkreślają, iż jeżeli ktoś naprawdę chce zakończyć relację i wyjść z cyklu ciągłych powrotów, samo zerwanie kontaktu często nie wystarcza. Konieczne może być również ograniczenie obserwowania byłego partnera w mediach społecznościowych, sprawdzania jego aktywności czy szukania informacji na jego temat.

To nie kara ani dziecinne zachowanie, ale sposób na osłabienie utrwalonych mechanizmów emocjonalnych.

Czy można odzwyczaić się od eks?

Choć po rozstaniu często pojawia się wrażenie, iż tęsknota nigdy nie minie, badania pokazują, iż mózg stopniowo adaptuje się do utraty relacji. Mechanizmy odpowiedzialne za silne przywiązanie z czasem słabną, szczególnie jeżeli kontakt zostaje ograniczony.

Proces ten wymaga jednak czasu. Nie da się całkowicie ominąć żałoby po relacji ani przyspieszyć jej w nieskończoność. Ważne staje się pozwolenie sobie na przeżywanie straty zamiast natychmiastowego szukania ukojenia u tej samej osoby.

Pomocne mogą być także relacje społeczne, wsparcie terapeutyczne, grupy wsparcia, podróże, aktywności kreatywne czy odbudowywanie życia poza dawną relacją. Wszystko, co pomaga stopniowo odzyskiwać poczucie własnej tożsamości i tworzyć nowe źródła emocjonalnego bezpieczeństwa.

Nie oznacza to, iż trzeba całkowicie wymazać byłego partnera z pamięci. Wspomnienia dawnych relacji mogą z czasem stać się częścią osobistego rozwoju i wpływać pozytywnie na przyszłe związki. najważniejsze jest jednak przerwanie automatycznego mechanizmu wracania do relacji wyłącznie po to, by uciec od bólu lub odzyskać chwilowe poczucie ulgi.

To, iż zakończenie relacji wydaje się czasem niemożliwe, nie oznacza, iż rzeczywiście takie jest. Mózg przyzwyczaja się do ludzi, których kochał — ale potrafi też nauczyć się życia bez nich.

Jeśli borykasz się z rozstaniem, posłuchaj podcastu „O Zmierzchu” albo zajrzyj do książek o tym samym tytule. Pomagają uporządkować i związki i emocje.

Idź do oryginalnego materiału