Wulgarne słowa istnieją w każdym języku. Używa się ich w złości, w stresie, w emocjach. Ale kiedy przyjrzymy się im uważnie, zauważymy coś niepokojącego: większość najpopularniejszych przekleństw obraża kobiety, ich seksualność, ich ciała lub ich bliskość z matką.
Dla wielu z nas to normalne, bo takiego języka używa świat. Ale normalne nie znaczy zdrowe.
Pytanie brzmi:
Dlaczego tak wiele przekleństw jest skierowanych przeciwko kobietom?
I co to mówi o kulturze, w której żyjemy?
🔥 1. Seksizm zakodowany w języku – wulgaryzm jako narzędzie kontroli
Przekleństwa to nie tylko „brzydkie słowa”. To słowa, które mają uderzyć w godność.
I przez wieki najłatwiej było uderzać właśnie w kobiety.
Dlatego w wielu kulturach najcięższe obelgi dotyczą:
- matki („skurwysyn” – czyli syn prostytutki),
- kobiecej seksualności,
- kobiecego ciała,
- kontaktu z kobietą uznaną za „nieczystą” lub „niemoralną”.
To nie jest przypadek.
To wynik patriarchalnych struktur, w których kobiety miały być czyste, ciche, kontrolowane – a najgorszą rzeczą, jaką można było o kimś powiedzieć, było połączenie go z „kobiecą hańbą”.
💣 2. „Skurwysyn” – obelga, która atakuje… matkę
To jedno z najczęściej używanych przekleństw w języku polskim. Ale warto zauważyć:
Nie obraża ono tego, do którego jest skierowane.
Obraża jego matkę.
Dlaczego właśnie ją?
Bo historycznie to matka była strażniczką „czystości”, moralności i rodzinnej reputacji.
Więc najgorsza obelga uderzała w nią – nie w ojca, nie w syna, ale w kobietę.
W ten sposób język utrwalał przekonanie, iż kobieca seksualność jest czymś brudnym, groźnym i nadającym się do użycia jako broń.
🌍 3. „Bomboklaat”, „dushbag”, „puta”, „bitch” – różne języki, ta sama struktura
Wulgaryzmy z Jamajki, Ameryki, Hiszpanii czy Rosji często brzmią egzotycznie, ale rdzeń jest ten sam:
- „bomboklaat” – nawiązuje do damskich środków higienicznych („blood cloth”).
- „douchebag” – urządzenie do „płukania” kobiety, w domyśle: środek „czyszczący brud”.
- „puta” – prostytutka, jedno z najcięższych hiszpańskich wyzwisk.
- „bitch” – suka, czyli dehumanizacja kobiety przez porównanie do zwierzęcia.
To wszystko sprowadza kobietę do czegoś brudnego, zwierzęcego, seksualnego lub używalnego.
Mężczyźni przeklinają… kobietami.
Bo tym najprościej zranić.
💥 4. Dlaczego nie istnieją równie mocne przekleństwa na mężczyzn?
Czy mamy odpowiednik „skurwysyn” obrażający ojca?
Nie.
Czy istnieje wulgaryzm uznawany za równie potężny jak „bitch”, ale dla mężczyzn?
Nie.
Najbliżej byłoby:
- „dupek”,
- „frajer”,
- „idiota”,
Ale to nie to samo.
One obrażają zachowanie, nie ciało czy seksualność – tak jak robi się to wobec kobiet.
Seksistowskie przekleństwa istnieją, bo przez wieki wartość kobiety była mierzona „czystością”.
A więc przeklinając, ludzie uderzali w to, co patriarchat uznał za „najważniejsze”: kobiecze ciało i seksualność.
💔 5. Co to robi kobietom?
Można powiedzieć: „to tylko słowa”.
Ale słowa są narzędziem kultury.
Kiedy język przez setki lat powtarza, że:
- kobiece ciało = brud,
- kobieca seksualność = obelga,
- matka = powód do wstydu,
- kobieta = hańba,
to zaczyna działać podskórnie.
Kobiety dorastają słysząc:
- „baba” jako obraza,
- „dziwka” jako najgorszy możliwy epitet,
- „suczka” jako powszechne wyzwisko,
- a mężczyźni mówią do siebie: „skurwysyn”, uderzając w matki.
To buduje klimat, w którym:
- kobiety muszą walczyć o szacunek,
- kobiece ciało jest postrzegane jako coś, co można komentować,
- kobieta ciągle jest oceniana przez pryzmat „moralności” seksualnej.
🌱 6. Jak możemy to zmienić?
Nie chodzi o to, żeby w ogóle przestać przeklinać.
Chodzi o świadomość.
Możemy:
✔️ zacząć zwracać uwagę, czym przeklinamy
✔️ wycofywać seksistowskie wyzwiska z własnego języka
✔️ tłumaczyć dzieciom, iż obrażanie kobiet nie jest normą
✔️ tworzyć nowe słowa, które nie obrażają nikogo
✔️ przestać akceptować „bo tak się mówi”
Język jest jak ogród – rośnie to, co podlewamy.
✨ Podsumowanie
To nie przypadek, iż świat przeklina kobietami.
To spuścizna czasów, w których kobieta była kontrolowana przez jej „czystość”, a jej seksualność była traktowana jako coś brudnego i groźnego.
Dlatego najcięższe przekleństwa to takie, które:
- uderzają w matkę,
- uderzają w prostytutkę,
- uderzają w kobiece ciało,
- uderzają w kobiecą seksualność.
Ale my żyjemy w innych czasach.
I dziś możemy powiedzieć jasno:
Język jest bronią –
a my możemy wybrać, czym strzelamy.
Wilczyca












